05 marca 2026

Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak

 

„Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak”

 Maya Angelou

Autorka/ (ur. 4 kwietnia 1928 w St. Louis, zm. 28 maja 2014 w Winston-Salem) – afroamerykańska poetka, pisarka i aktorka, odznaczona Narodowym Medalem Sztuk oraz Prezydenckim Medalem Wolności. Uznawana za jedną z najwybitniejszych poetek i aktywistek na rzecz praw obywatelskich czarnoskórej ludności w Stanach Zjednoczonych. Najbardziej znana z utworów autobiograficznych, m.in. I Know Why the Caged Bird Sings (1969) oraz All God's Children Need Traveling Shoes (1986). Jej tom poezji Just Give Me a Cool Drink of Water 'Fore I Die (1971) był nominowany do Nagrody Pulitzera.

Tłumaczenie/ Elżbieta Janota

Tytuł oryginału/ an-us I know why the caged bird sings

Tematyka/ Ta pierwsza książka z siedmiotomowego cyklu autobiograficznego stała się w 1969 r. światowym bestsellerem i lekturą kanoniczną czarnego feminizmu o dorastaniu w świecie segregacji rasowej (opisuje lata 30. i 40. na amerykańskim Południu). Autorka opowiada w niej o dorastaniu w Stamps, byciu częścią „niewidzialnej", wykluczonej wspólnoty, doświadczeniu segregacji, wzrastaniu w poczuciu bycia kimś gorszym. Pisze o skomplikowanych relacjach rodzinnych: wychowywana wraz z bratem przez babkę (zwaną Mamcią) i jej brata (osobę z niepełnosprawnością), Maya zostaje nagle zabrana przez ojca do St. Louis i oddana pod opiekę matki, której konkubent wykorzystuje ją seksualnie. 

Główny motyw/ W Stamps, małej mieścinie, segregacja była tak ścisła, że czarne dzieci nie wiedziały nawet, jak wyglądają „białe ludzie”. Mocna jest scena, kiedy babka zabiera dziewczynkę do dentysty, a ten mówi, że prędzej psu zajrzy do pyska niż kolorowemu dziecku. Babka radzi sobie z nim, ale w fantazji dziewczynki ta sytuacja wygląda jeszcze lepiej, zamienia się w scenę zemsty. Angelou rzeczywiście odtwarza sposób myślenia i odczuwania dziecka. Wstrząsający jest opis gwałtu na ośmioletniej dziewczynce, którego dopuścił się partner jej matki. Maya Angelou zamilkła potem na pięć lat, nie mogła mówić. Bała się, że kiedy się odezwie, jej głos będzie mógł zabijać. Gwałcicielowi ktoś wymierzył karę i nie był to sąd. Sceny procesu wyglądają jak farsa. Angelou opisuje swoją społeczność i rodzinę, którą trzymała w garści babka. Ta powieść to hymn na cześć silnych kobiet, które bohaterkę uratowały, pomogły jej przejść przez to wszystko i iść dalej, pielęgnować swoją siłę.

Cytaty z książki charakteryzujące problematykę utworu:

„O ile już samo dorastanie jest dla czarnej dziewczynki z Południa czymś bolesnym, o tyle świadomość, że nie jest to nawet jej miejsce, to rdza na brzytwie zagrażającej gardłu. Niepotrzebna obraza.”

„Musiało zmęczyć go bycie kaleką, tak jak więźniów męczą penitencjarne kraty, a winnych wyrzuty sumienia.”

„Spokój chylącego się ku końcowi dnia był niczym zapewnienie, że przymierze, które Bóg zawarł z dziećmi, Murzynami i kalekami, wciąż obowiązuje.”

„Wszystkie nierozstrzygnięte wątpliwości dzieciństwa muszą w końcu trafić do miasteczka i tam doczekać się rozwiązania.”

„Mieszkańcy Stamps zwykli mawiać, że biali są tu tak uprzedzeni, że Murzyn nie może sobie kupić lodów waniliowych. Chyba że Czwartego Lipca. W inne dni musiał zadowolić się czekoladowymi.”

„Wiedziałam oczywiście, że Bóg także jest biały, ale nikt nie zdołałby mi wmówić, że żywi uprzedzenia.”

„Granice jej świata wyznaczały ze wszech stron praca, powinność, religia i znajomość >swojego miejsca<.”

„Zdumiewające, jak wiele prawdy kryje się w tych dwóch frazach: >oniemieć z wrażenia< i >miłość od pierwszego wejrzenia<.”

„Szczyt emocji w Stamps zwykle oznaczał coś negatywnego: suszę, powódź, lincz lub śmierć.”

„Słowa to coś więcej niż znaki widoczne na papierze. Potrzeba ludzkiego głosu, by zabarwił je odcieniami głębszego znaczenia.”

„Dziecięca logika nigdy nie domaga się uzasadnień (wszystkie wnioski są absolutne).”

„To ciekawe, że najpodlejsze życie, najuboższą egzystencję przypisuje się woli Bożej, ale w miarę jak istoty ludzkie stają się coraz zamożniejsze, w miarę jak standard i styl ich życia plasują się coraz wyżej na skali materialnej, Bóg w analogicznym tempie zstępuje po drabinie odpowiedzialności.”

„W wieku jedenastu lat śmierć jest bardziej nierzeczywista niż przerażająca.”

„Za pośrednictwem jedzenia nauczyliśmy się, że na świecie istnieją inni ludzie.”

„Czyż nie sądziłam, od zawsze, ale też wciąż od nowa, że życie to tylko jedno wielkie ryzyko dla żyjących?”

„Siła podszyta czułością to kombinacja nie do pobicia, podobnie jak inteligencja i konieczność, jeśli pozostaną niestępione formalną edukacją.”

„To musiało doprowadzać człowieka do szału – urodzić się na polu bawełny z aspiracjami do wielkości.”

„By uniknąć tego gorzkiego końca, wszyscy musielibyśmy urodzić się na nowo i to ze świadomością, że istnieją inne drogi. Ale czy nawet wtedy…?”

„Życie było tanie, a śmierć całkiem darmowa.”

„Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, przeszłam od ignorancji w sprawie bycia ignorantką do świadomości, że jestem świadoma. Przy czym w świadomości tej najgorsze było to, że nie wiedziałam, czego właściwie jestem świadoma.”

Książka Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak Mayi Angelou rozpoczyna się od rozdzielenia rodziny. Maya i jej brat Bailey zostają wysłani przez rodziców do babci po tym, jak ich małżeństwo kończy się katastrofą. Uczucie wykorzenienia pojawia się w jej życiu bardzo wcześnie. Przez większość dzieciństwa Maya czuje się bezbronna i pozbawiona poczucia przynależności  – jest czarnoskórą dziewczynką dorastającą w segregowanym społeczeństwie południowych Stanów Zjednoczonych. Oderwana od rodziców, ma trudności z odnalezieniem swojego miejsca, czując, że nigdzie nie „zostaje na stałe”. Jej poczucie wykorzenienia i opuszczenia ma swoje źródło w rodzinie. Takie rozdzielenie zawsze szkodzi dobrostanowi dziecka. Siostra i brat wyruszają w podróż pociągiem pod opieką konduktora, który jednak porzuca dzieci, przypinając im do nadgarstków kartki z napisem „Do wszystkich zainteresowanych”, lecz bez wskazania adresata  – Annie Henderson. Miejscowość Stamps jest całkowicie segregowana. To właśnie tam Maya uświadamia sobie, że prawie nie wie, jak wyglądają biali ludzie.

Autobiografia ukazuje nie tylko dystans geograficzny, lecz także emocjonalny i psychologiczny. Dystans społeczny rodzi zaniedbanie, lęk, samotność, nienawiść, nieufność i poczucie winy  – zwłaszcza u dziecka, które zostało pozbawione rodzicielskiego ciepła i dla którego pojęcie „domu” nie istnieje. Dziecko ma wszelkie powody, by czuć się odrzucone i zaniedbane. Ponieważ rodzice nie są częścią jego codziennego życia, może  sądzić, że rodzice go nie kochają, a nawet zaczyna kwestionować sam fakt swojego urodzenia. To tłumaczy, dlaczego Maya jest zdystansowana wobec ojca, którego postrzega jako obcego. Jest wobec niego obojętna, a jego słowa nic dla niej nie znaczą.

Na Boże Narodzenie Maya i jej brat otrzymują od rodziców prezenty. Jest to porcelanowa lalka  – blondynka o niebieskich oczach. Dla dzieci staje się ona źródłem udręki, a winą za własne odrzucenie obarczają samych siebie. Czują się odizolowani od rodziców. Kiedy ich ojciec, Big Bailey, przyjeżdża do Stamps z wizytą, Maya postrzega go jako obcego. Nie spełnia on jej oczekiwań  – posiada samochód i mówi jak biały człowiek. Opisuje go jako „oślepiająco przystojnego”. Siedmioletnia Maya stwierdza, że jej świat „rozpadł się na kawałki niczym kruchy Humpty Dumpty i już nigdy nie miał go złożyć do kupy”. Ojciec zabiera dzieci do ich matki. Nawet niezwykła uroda matki jest dla Mayi szokiem. Jak sama przyznaje: „Uroda matki dosłownie mnie zaatakowała.” Rozpad rodziny jest dla dzieci doświadczeniem szczególnie trudnym do zniesienia. Maya nie jest szczęśliwa w obecności matki, jednak stara się odnaleźć w obcym mieście  – St. Louis. Miejsce to wydaje się jej chaotyczne, egzotyczne i głośne.

Jej wygląd oraz poczucie, że nie przynależy do nikogo ani do żadnego miejsca, wywierają na nią negatywny wpływ już od najmłodszych lat. Marzy, że pewnego dnia obudzi się z tego brzydkiego, czarnego snu i będzie biała, z długimi blond włosami i niebieskimi oczami, zamiast być nieatrakcyjną „murzyńską dziewczynką z kudłatymi czarnymi włosami i szparą między zębami, w której zmieściłby się ołówek numer dwa”. Utożsamia piękno z byciem białą. Dorasta z tym przekonaniem, a doświadczenie zła w jej społeczeństwie, skierowanego wobec czarnych kobiet, ukształtowało młodość Angelou i wpłynęło na jej poglądy w dorosłym życiu. 


Istnieje wiele sytuacji, w których Maya odczuwa oburzenie, upokorzenie i bezsilność. Terroryzowanie czarnej społeczności widoczne jest w scenie, gdy Maya opisuje Williego, kalekiego syna Annie Henderson, który musiał ukrywać się w skrzyniach z ziemniakami i cebulą na wypadek, gdyby biały tłum przyszedł szukać ofiary do linczu. Drugi incydent w książce dotyczy trzech dziewcząt, które odwiedzają sklep Mamci. Białe dziewczyny drwią z niej, naśladując jej gesty. Maya opisuje je jako „brudne, niechlujne, zasmarkane dziewczyny”. Mamcia jedynie nuci pieśń gospel, nie mówiąc do nich ani słowa. Tymczasem Maya jest wściekła i zapłakana. Mamcia okazuje się silniejsza, demonstrując swoją dojrzałość. Nie chowa się w sklepie ani nie zniża do poziomu obrzydliwego zachowania dziewcząt. Jednak twardo obstaje przy swoim i odmawia ustąpienia  – zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Zwycięstwo Mamci i Mayi polega na tym, że nie są ani brudne, ani bezczelne.

Jej tożsamość i  imię zostają jej odebrane, gdy podejmuje pracę w domu pani Cullinan. Tam zaczynają nazywać ją Mary. Maya decyduje się zmienić je na własnych warunkach. To nadanie nowego imienia stanowi przejaw rasowego wykluczenia. Maya jest wściekła. Wie, że nie będzie jej wolno odejść z pracy. Zaczyna więc zaniedbywać swoje obowiązki, a w końcu postanawia stłuc drogą porcelanę pani Cullinan, pozorując wypadek. Wtedy pani Cullinan porzuca uprzejmość i obraża Mayę. Dziewczyna nie potrafi znieść narzuconego jej imienia, choć nie może otwarcie się sprzeciwić. Znajduje więc formę ukrytego oporu.

Maya Angelou opisuje w swojej książce liczne przypadki subtelnego, czarnoskórego oporu wobec rasizmu. Czarnoskóry Kościół na południu stanowi przestrzeń sprzyjającą buntowniczemu oporowi. Kaznodzieja w swoim kazaniu krytykuje białych, nie wymieniając ich z imienia. Jego atak na chciwych, wyniosłych pracodawców w rzeczywistości uderza w białych farmerów, którzy płacą marne pensje czarnym robotnikom polowym. Filmy i inna popularna kultura lat 30. XX wieku szerzyły okropne, protekcjonalne stereotypy rasowe dotyczące czarnych. Jednak żart Mayi w kinie pozwala jej zwyciężyć w walce z negatywnym przedstawianiem czarnoskórych w filmach. Maya śmieje się i drwi z filmu, w którym główną rolę gra Kay Francis, ponieważ biała aktorka jest uwielbiana przez białą publiczność, która przypomina jej matkę, czarnoskórą kobietę. Maya cieszy się tą ironią, podczas gdy Bailey cierpi, tęskniąc za matką. Sam widok tego podobieństwa sprawia mu ból. Te przeciwstawne uczucia rodzeństwa w końcu tworzą między nimi dystans.

Dziewczyna czuje się wzmocniona dzięki tym aktom oporu, ale wie, że tego rodzaju sprzeciw rzadko prowadzi do znaczących zmian, nawet w jej społeczności afroamerykańskiej. Zamiast tego, opór często chroni czarnoskórych przed pogrążeniem się w rozpaczy i beznadziei. Opis zwycięstwa czarnoskórego boksera Joe Louisa przez autorkę stanowi wzmocnienie i odrzucenie negatywnych stereotypów wobec czarnoskórych. Nawet po zwycięstwie pozostaje przygnębiający fakt: Louis musi nieść nadzieje i marzenia całej czarnoskórej społeczności amerykańskiej. Białe społeczeństwo utrudnia czarnoskórym awans społeczny. Jeśli nieliczni czarnoskórzy Amerykanie, którzy nie otrzymywali dużego rozgłosu za swoje osiągnięcia, zdobywali publiczne uznanie, uważano ich za wzorce i bohaterów  – takich jak Joe Louis, który stał się symbolem siły i ikoną społeczności czarnoskórych.

Edward Donleavy na zakończenie roku szkolnego obraża czarnoskórą społeczność w swoim przemówieniu. Ekscytacja tej grupy wynikała z faktu, że musieli bardzo ciężko pracować/walczyć, aby uzyskać wykształcenie, które dla białych było uważane za przeciętne. W Stamps, młodzież  kończącą ósmą klasę i szkołę średnią pokonuje ciężar biedy i rasizmu, aby zdobyć swoje dyplomy. Donleavy chwali się poprawkami w białej szkole, mającymi na celu zwiększenie możliwości dla białych uczniów, i uważa, że uczniowie oraz ich rodzice powinni docenić jego wysiłki. Czarnoskóre dzieci opuszczają głowy, zmuszone myśleć, że nie powinny cenić swojego wykształcenia ani ukończenia szkoły. Maya mówi, że Donleavy ich „obnażył” i czuje obrzydzenie oraz złość. Nawet przemówienie Henry’ego Reeda nie jest w stanie wyrwać jej z tego uczucia wstrętu wobec białych. W rozdziale o uroczystości ukończenia szkoły pojawia się poniżanie ze strony białego człowieka, gdy opisuje czarnoskórej publiczności wszystkie ulepszenia i postępy, które czekać będą białą szkołę  – ulepszenia znacznie przewyższające te w szkołach dla czarnoskórych. To pierwsza reakcja Mayi  – upokorzenie i gniew: „Potem pożałowałam, że Gabriel Prosser i Nat Turner nie zabił wszystkich białych ludziów w ich łóżkach i że Abraham Lincoln nie został zamordowany przed podpisaniem Deklaracji Emancypacji, i że Harriet Tubman nie zmarła w wyniku tego uderzenia w głowę, i że Krzysztof Kolumb nie utonął na Santa Marii”, uczucie podzielane przez społeczność: „(…) dumna klasa kończąca szkołę w 1940 roku pospuszczała głowy”. Następnie pojawia się działanie członka społeczności czarnoskórej, improwizowane prowadzenie przez Henry’ego Reeda publiczności w śpiewaniu „Lift Ev’ry Voice and Sing”, które jednocześnie unika trwałego konfliktu z białym oprawcą i pozwala czarnoskórej społeczności poczuć swoją godność i wyższość: „Znów byliśmy na szczycie. Jak zawsze, znów. Przetrwaliśmy”. Narodowy hymn czarnych uświadamia Mayi ciężką pracę, jaką włożyli czarnoskórzy, aby umożliwić jej zdobycie tych szans. Czuje dumę, będąc częścią „wspaniałej i pięknej murzyńskiej rasy”.

Inny incydent opisany jest w rozdziale o dentyście, gdzie Maya i jej babcia zostają znieważone przez lekarza. Mamcia zabiera Mayę do doktora Lincolna, któremu wcześniej pomogła finansowo, pożyczając mu pieniądze bez odsetek, gdy był w potrzebie. Jednak doktor Lincoln odmawia przyjęcia dziewczynki. Maya sądzi, że babcia jest odważna i zmusiła lekarza do uległości, ale w rzeczywistości Mamcia idzie na kompromis ze swoimi zasadami, aby uzyskać od niego zwrot pieniędzy po tym, jak odmówił leczenia Mayi. „Annie, zgodnie z moją zasadą prędzej włożę rękę do pyska psu niż czarnuchowi” – oznajmił doktor. W tym rozdziale widzimy przejaw oporu ze strony Mamci, która zdaje sobie sprawę, że postępuje wbrew własnym przekonaniom. Trudna sytuacja Mayi zmusza ją jednak do żądania odsetek. Niewdzięczność doktora Lincolna i jego rasistowska odmowa leczenia dziewczynki ukazują jego brak człowieczeństwa. Nie dostrzega on wielkoduszności czarnej kobiety, która uratowała jego praktykę przed bankructwem, pożyczając mu pieniądze. Fragment zapisany w książce kursywą przedstawia wyobrażenie Mayi, która widzi w babci superbohaterkę. Mamcia i Willie później śmieją się z całego tego zdarzenia. Afroamerykanie usprawiedliwiają swoje nielegalne działania, ponieważ są do nich zmuszeni przez konieczność i sposób, w jaki traktują ich biali.

            Maya, jako młoda czarnoskóra dziewczynka, zmagała się nie tylko z uniwersalnym problemem dorastania, lecz także z trudnościami wynikającymi z koloru skóry i płci. Nauczyła się przetrwać w najtrudniejszych warunkach i starała się wyzwolić „samą siebie” od „samej siebie”, z powodu swojego koloru skóry oraz wyglądu fizycznego. Czułą się wykorzeniona i zagubiona: z powodu rodziców była zmuszona do ciągłych przeprowadzek. Rodzice ją porzucają, partner matki ją gwałci, zostaje rozdzielona z babcią  – traci poczucie bezpieczeństwa i kierunku w życiu. Twórczość Mayi Angelou ukazuje realistyczny obraz niesprawiedliwości, segregacji i przemocy, jakich doświadczali Afroamerykanie. To surowa krytyka sytuacji osób czarnoskórych oraz sposobu, w jaki społeczeństwo odbierało im podstawowe prawa i spychało ich na margines. Przechodząc przez te doświadczenia, dziewczynka stopniowo dojrzewa do roli wyjątkowej jednostki, która kwestionuje egzystencjalny sens istnienia i staje się silniejszą osobą, samodzielnie określającą swoje granice i wartości. Jej nieustanna walka o własną tożsamość ostatecznie staje się wzorem  – symbolem walki o prawa Afroamerykanów i początkiem nowej ery w historii ruchu feministycznego. Tytuł powieści Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak inspirowany jest znanym wierszem Paula Laurence’a Dunbara Sympathy. Poeta pisze w nim o ptaku, który niemal łamie sobie skrzydła, próbując wstrząsnąć klatką, w której został uwięziony, ptaku, który śpiewa pieśń tęsknoty, bólu i pragnienia wolności. Gdy Maya wkracza w dojrzałość i zaczyna celebrować to, co niegdyś było w niej tłumione, odkrywa, że jej pieśń została wysłuchana  – i że wreszcie jest wolna.

            Historia Mayi nie jest jedynie jej własną opowieścią. To narracja uniwersalna, odnosząca się do każdego dziecka, które doświadcza poczucia odrzucenia przez rodziców. To także historia każdego dziecka, dla którego rasizm i segregacja jawią się jako zjawiska pozbawione sensu, ponieważ w istocie sensu tego nie posiadają. Jest to wreszcie historia dziecka próbującego odnaleźć swoje miejsce w świecie, który zdaje się je odrzucać; w świecie, w którym rodzice, społeczeństwo, a niekiedy nawet Bóg wydają się nie okazywać mu akceptacji. Pomimo tych doświadczeń Maya potrafiła jednak dostrzec piękno otaczającej ją rzeczywistości: w zapachu małego sklepiku spożywczego prowadzonego przez jej babcię, w majestatycznej postaci ojca, w pieśniach i modlitwach, które jej wspólnota z wiarą wznosiła do Boga, w miłości matki, okazywanej w sposób nieoczywisty, oraz w wzorcu, jaki odnajdywała w osobie swojego brata.

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz