„Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak”
Maya Angelou
Autorka/
(ur.
4 kwietnia 1928 w St. Louis, zm. 28 maja 2014 w Winston-Salem) –
afroamerykańska poetka, pisarka i aktorka, odznaczona Narodowym Medalem Sztuk
oraz Prezydenckim Medalem Wolności. Uznawana za jedną z najwybitniejszych
poetek i aktywistek na rzecz praw obywatelskich czarnoskórej ludności w Stanach
Zjednoczonych. Najbardziej znana z utworów autobiograficznych, m.in. I Know
Why the Caged Bird Sings (1969) oraz All God's Children Need Traveling
Shoes (1986). Jej tom poezji Just Give Me a Cool Drink of Water 'Fore I
Die (1971) był nominowany do Nagrody Pulitzera.
Tłumaczenie/
Elżbieta
Janota
Tytuł
oryginału/ an-us
I know why the caged bird sings
Tematyka/ Ta pierwsza książka z
siedmiotomowego cyklu autobiograficznego stała się w 1969 r. światowym
bestsellerem i lekturą kanoniczną czarnego feminizmu o dorastaniu w świecie
segregacji rasowej (opisuje lata 30. i 40. na amerykańskim Południu). Autorka
opowiada w niej o dorastaniu w Stamps, byciu częścią „niewidzialnej",
wykluczonej wspólnoty, doświadczeniu segregacji, wzrastaniu w poczuciu bycia
kimś gorszym. Pisze o skomplikowanych relacjach rodzinnych: wychowywana wraz z
bratem przez babkę (zwaną Mamcią) i jej brata (osobę z niepełnosprawnością),
Maya zostaje nagle zabrana przez ojca do St. Louis i oddana pod opiekę matki,
której konkubent wykorzystuje ją seksualnie.
Główny
motyw/ W
Stamps, małej mieścinie, segregacja była tak ścisła, że czarne dzieci nie
wiedziały nawet, jak wyglądają „białe ludzie”. Mocna jest scena, kiedy babka
zabiera dziewczynkę do dentysty, a ten mówi, że prędzej psu zajrzy do pyska niż
kolorowemu dziecku. Babka radzi sobie z nim, ale w fantazji dziewczynki ta
sytuacja wygląda jeszcze lepiej, zamienia się w scenę zemsty. Angelou
rzeczywiście odtwarza sposób myślenia i odczuwania dziecka. Wstrząsający jest
opis gwałtu na ośmioletniej dziewczynce, którego dopuścił się partner jej
matki. Maya Angelou zamilkła potem na pięć lat, nie mogła mówić. Bała się, że
kiedy się odezwie, jej głos będzie mógł zabijać. Gwałcicielowi ktoś wymierzył
karę i nie był to sąd. Sceny procesu wyglądają jak farsa. Angelou opisuje swoją
społeczność i rodzinę, którą trzymała w garści babka. Ta powieść to hymn na
cześć silnych kobiet, które bohaterkę uratowały, pomogły jej przejść przez to
wszystko i iść dalej, pielęgnować swoją siłę.
Cytaty z książki charakteryzujące problematykę utworu:
„O ile już samo dorastanie jest dla czarnej dziewczynki z Południa
czymś bolesnym, o tyle świadomość, że nie jest to nawet jej miejsce, to rdza na
brzytwie zagrażającej gardłu. Niepotrzebna obraza.”
„Musiało zmęczyć go bycie kaleką, tak jak więźniów męczą
penitencjarne kraty, a winnych wyrzuty sumienia.”
„Spokój chylącego się ku końcowi dnia był niczym zapewnienie, że
przymierze, które Bóg zawarł z dziećmi, Murzynami i kalekami, wciąż
obowiązuje.”
„Wszystkie nierozstrzygnięte wątpliwości dzieciństwa muszą w końcu
trafić do miasteczka i tam doczekać się rozwiązania.”
„Mieszkańcy Stamps zwykli mawiać, że biali są tu tak uprzedzeni, że
Murzyn nie może sobie kupić lodów waniliowych. Chyba że Czwartego Lipca. W inne
dni musiał zadowolić się czekoladowymi.”
„Wiedziałam oczywiście, że Bóg także jest biały, ale nikt nie
zdołałby mi wmówić, że żywi uprzedzenia.”
„Granice jej świata wyznaczały ze wszech stron praca, powinność,
religia i znajomość >swojego miejsca<.”
„Zdumiewające, jak wiele prawdy kryje się w tych dwóch frazach:
>oniemieć z wrażenia< i >miłość od pierwszego wejrzenia<.”
„Szczyt emocji w Stamps zwykle oznaczał coś negatywnego: suszę,
powódź, lincz lub śmierć.”
„Słowa to coś więcej niż znaki widoczne na papierze. Potrzeba
ludzkiego głosu, by zabarwił je odcieniami głębszego znaczenia.”
„Dziecięca logika nigdy nie domaga się uzasadnień (wszystkie
wnioski są absolutne).”
„To ciekawe, że najpodlejsze życie, najuboższą egzystencję
przypisuje się woli Bożej, ale w miarę jak istoty ludzkie stają się coraz
zamożniejsze, w miarę jak standard i styl ich życia plasują się coraz wyżej na
skali materialnej, Bóg w analogicznym tempie zstępuje po drabinie
odpowiedzialności.”
„W wieku jedenastu lat śmierć jest bardziej nierzeczywista niż
przerażająca.”
„Za pośrednictwem jedzenia nauczyliśmy się, że na świecie istnieją
inni ludzie.”
„Czyż nie sądziłam, od zawsze, ale też wciąż od nowa, że życie to
tylko jedno wielkie ryzyko dla żyjących?”
„Siła podszyta czułością to kombinacja nie do pobicia, podobnie jak
inteligencja i konieczność, jeśli pozostaną niestępione formalną edukacją.”
„To musiało doprowadzać człowieka do szału – urodzić się na polu
bawełny z aspiracjami do wielkości.”
„By uniknąć tego gorzkiego końca, wszyscy musielibyśmy urodzić się
na nowo i to ze świadomością, że istnieją inne drogi. Ale czy nawet wtedy…?”
„Życie było tanie, a śmierć całkiem darmowa.”
„Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, przeszłam od ignorancji w
sprawie bycia ignorantką do świadomości, że jestem świadoma. Przy czym w
świadomości tej najgorsze było to, że nie wiedziałam, czego właściwie jestem
świadoma.”
Książka Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak Mayi
Angelou rozpoczyna się od rozdzielenia rodziny. Maya i jej brat Bailey zostają
wysłani przez rodziców do babci po tym, jak ich małżeństwo kończy się
katastrofą. Uczucie wykorzenienia pojawia się w jej życiu bardzo wcześnie.
Przez większość dzieciństwa Maya czuje się bezbronna i pozbawiona poczucia
przynależności – jest czarnoskórą dziewczynką dorastającą w
segregowanym społeczeństwie południowych Stanów Zjednoczonych. Oderwana od
rodziców, ma trudności z odnalezieniem swojego miejsca, czując, że nigdzie nie
„zostaje na stałe”. Jej poczucie wykorzenienia i opuszczenia ma swoje źródło w
rodzinie. Takie rozdzielenie zawsze szkodzi dobrostanowi dziecka. Siostra i
brat wyruszają w podróż pociągiem pod opieką konduktora, który jednak porzuca
dzieci, przypinając im do nadgarstków kartki z napisem „Do wszystkich
zainteresowanych”, lecz bez wskazania adresata – Annie Henderson. Miejscowość
Stamps jest całkowicie segregowana. To właśnie tam Maya uświadamia sobie, że prawie
nie wie, jak wyglądają biali ludzie.
Autobiografia ukazuje nie tylko dystans geograficzny,
lecz także emocjonalny i psychologiczny. Dystans społeczny rodzi zaniedbanie,
lęk, samotność, nienawiść, nieufność i poczucie winy –
zwłaszcza u dziecka, które zostało pozbawione rodzicielskiego ciepła i dla
którego pojęcie „domu” nie istnieje. Dziecko ma wszelkie powody, by czuć się
odrzucone i zaniedbane. Ponieważ rodzice nie są częścią jego codziennego życia,
może sądzić, że rodzice go nie kochają, a nawet zaczyna kwestionować sam
fakt swojego urodzenia. To tłumaczy, dlaczego Maya jest zdystansowana wobec
ojca, którego postrzega jako obcego. Jest wobec niego obojętna, a jego słowa
nic dla niej nie znaczą.
Na Boże Narodzenie Maya i jej brat otrzymują od
rodziców prezenty. Jest to porcelanowa lalka – blondynka o niebieskich oczach.
Dla dzieci staje się ona źródłem udręki, a winą za własne odrzucenie obarczają
samych siebie. Czują się odizolowani od rodziców. Kiedy ich ojciec, Big Bailey,
przyjeżdża do Stamps z wizytą, Maya postrzega go jako obcego. Nie spełnia on
jej oczekiwań – posiada samochód i mówi jak biały człowiek. Opisuje
go jako „oślepiająco przystojnego”. Siedmioletnia Maya stwierdza, że jej świat „rozpadł
się na kawałki niczym kruchy Humpty Dumpty i już nigdy nie miał go złożyć do
kupy”. Ojciec zabiera dzieci do ich matki. Nawet niezwykła uroda matki jest dla
Mayi szokiem. Jak sama przyznaje: „Uroda matki dosłownie mnie zaatakowała.”
Rozpad rodziny jest dla dzieci doświadczeniem szczególnie trudnym do
zniesienia. Maya nie jest szczęśliwa w obecności matki, jednak stara się
odnaleźć w obcym mieście – St. Louis. Miejsce to wydaje się jej chaotyczne,
egzotyczne i głośne.
Jej wygląd oraz poczucie, że nie przynależy do nikogo ani do żadnego miejsca, wywierają na nią negatywny wpływ już od najmłodszych lat. Marzy, że pewnego dnia obudzi się z tego brzydkiego, czarnego snu i będzie biała, z długimi blond włosami i niebieskimi oczami, zamiast być nieatrakcyjną „murzyńską dziewczynką z kudłatymi czarnymi włosami i szparą między zębami, w której zmieściłby się ołówek numer dwa”. Utożsamia piękno z byciem białą. Dorasta z tym przekonaniem, a doświadczenie zła w jej społeczeństwie, skierowanego wobec czarnych kobiet, ukształtowało młodość Angelou i wpłynęło na jej poglądy w dorosłym życiu.
Istnieje wiele sytuacji, w których Maya odczuwa
oburzenie, upokorzenie i bezsilność. Terroryzowanie czarnej społeczności
widoczne jest w scenie, gdy Maya opisuje Williego, kalekiego syna Annie
Henderson, który musiał ukrywać się w skrzyniach z ziemniakami i cebulą na
wypadek, gdyby biały tłum przyszedł szukać ofiary do linczu. Drugi incydent w
książce dotyczy trzech dziewcząt, które odwiedzają sklep Mamci. Białe
dziewczyny drwią z niej, naśladując jej gesty. Maya opisuje je jako „brudne,
niechlujne, zasmarkane dziewczyny”. Mamcia jedynie nuci pieśń gospel, nie
mówiąc do nich ani słowa. Tymczasem Maya jest wściekła i zapłakana. Mamcia
okazuje się silniejsza, demonstrując swoją dojrzałość. Nie chowa się w sklepie
ani nie zniża do poziomu obrzydliwego zachowania dziewcząt. Jednak twardo
obstaje przy swoim i odmawia ustąpienia – zarówno fizycznie, jak i
emocjonalnie. Zwycięstwo Mamci i Mayi polega na tym, że nie są ani brudne, ani
bezczelne.
Jej tożsamość i imię zostają jej odebrane, gdy
podejmuje pracę w domu pani Cullinan. Tam zaczynają nazywać ją Mary. Maya
decyduje się zmienić je na własnych warunkach. To nadanie nowego imienia
stanowi przejaw rasowego wykluczenia. Maya jest wściekła. Wie, że nie będzie
jej wolno odejść z pracy. Zaczyna więc zaniedbywać swoje obowiązki, a w końcu
postanawia stłuc drogą porcelanę pani Cullinan, pozorując wypadek. Wtedy pani
Cullinan porzuca uprzejmość i obraża Mayę. Dziewczyna nie potrafi znieść narzuconego
jej imienia, choć nie może otwarcie się sprzeciwić. Znajduje więc formę
ukrytego oporu.
Maya Angelou opisuje w swojej książce liczne przypadki
subtelnego, czarnoskórego oporu wobec rasizmu. Czarnoskóry Kościół na południu
stanowi przestrzeń sprzyjającą buntowniczemu oporowi. Kaznodzieja w swoim
kazaniu krytykuje białych, nie wymieniając ich z imienia. Jego atak na
chciwych, wyniosłych pracodawców w rzeczywistości uderza w białych farmerów,
którzy płacą marne pensje czarnym robotnikom polowym. Filmy i inna popularna
kultura lat 30. XX wieku szerzyły okropne, protekcjonalne stereotypy rasowe dotyczące
czarnych. Jednak żart Mayi w kinie pozwala jej zwyciężyć w walce z negatywnym
przedstawianiem czarnoskórych w filmach. Maya śmieje się i drwi z filmu, w
którym główną rolę gra Kay Francis, ponieważ biała aktorka jest uwielbiana
przez białą publiczność, która przypomina jej matkę, czarnoskórą kobietę. Maya
cieszy się tą ironią, podczas gdy Bailey cierpi, tęskniąc za matką. Sam widok
tego podobieństwa sprawia mu ból. Te przeciwstawne uczucia rodzeństwa w końcu
tworzą między nimi dystans.
Dziewczyna
czuje się wzmocniona dzięki tym aktom oporu, ale wie, że tego rodzaju sprzeciw
rzadko prowadzi do znaczących zmian, nawet w jej społeczności
afroamerykańskiej. Zamiast tego, opór często chroni czarnoskórych przed
pogrążeniem się w rozpaczy i beznadziei. Opis zwycięstwa czarnoskórego boksera
Joe Louisa przez autorkę stanowi wzmocnienie i odrzucenie negatywnych
stereotypów wobec czarnoskórych. Nawet po zwycięstwie pozostaje przygnębiający
fakt: Louis musi nieść nadzieje i marzenia całej czarnoskórej społeczności
amerykańskiej. Białe społeczeństwo utrudnia czarnoskórym awans społeczny. Jeśli
nieliczni czarnoskórzy Amerykanie, którzy nie otrzymywali dużego rozgłosu za
swoje osiągnięcia, zdobywali publiczne uznanie, uważano ich za wzorce i
bohaterów – takich jak Joe Louis, który stał się symbolem siły i
ikoną społeczności czarnoskórych.
Edward Donleavy na zakończenie roku szkolnego obraża
czarnoskórą społeczność w swoim przemówieniu. Ekscytacja tej grupy wynikała z
faktu, że musieli bardzo ciężko pracować/walczyć, aby uzyskać wykształcenie,
które dla białych było uważane za przeciętne. W Stamps, młodzież kończącą
ósmą klasę i szkołę średnią pokonuje ciężar biedy i rasizmu, aby zdobyć swoje
dyplomy. Donleavy chwali się poprawkami w białej szkole, mającymi na celu
zwiększenie możliwości dla białych uczniów, i uważa, że uczniowie oraz ich rodzice
powinni docenić jego wysiłki. Czarnoskóre dzieci opuszczają głowy, zmuszone
myśleć, że nie powinny cenić swojego wykształcenia ani ukończenia szkoły. Maya
mówi, że Donleavy ich „obnażył” i czuje obrzydzenie oraz złość. Nawet
przemówienie Henry’ego Reeda nie jest w stanie wyrwać jej z tego uczucia
wstrętu wobec białych. W rozdziale o uroczystości ukończenia szkoły pojawia się
poniżanie ze strony białego człowieka, gdy opisuje czarnoskórej publiczności
wszystkie ulepszenia i postępy, które czekać będą białą szkołę –
ulepszenia znacznie przewyższające te w szkołach dla czarnoskórych. To pierwsza
reakcja Mayi – upokorzenie i gniew: „Potem pożałowałam, że Gabriel
Prosser i Nat Turner nie zabił wszystkich białych ludziów w ich łóżkach i że
Abraham Lincoln nie został zamordowany przed podpisaniem Deklaracji
Emancypacji, i że Harriet Tubman nie zmarła w wyniku tego uderzenia w głowę, i
że Krzysztof Kolumb nie utonął na Santa Marii”, uczucie podzielane przez
społeczność: „(…) dumna klasa kończąca szkołę w 1940 roku pospuszczała głowy”.
Następnie pojawia się działanie członka społeczności czarnoskórej,
improwizowane prowadzenie przez Henry’ego Reeda publiczności w śpiewaniu „Lift
Ev’ry Voice and Sing”, które jednocześnie unika trwałego konfliktu z białym
oprawcą i pozwala czarnoskórej społeczności poczuć swoją godność i wyższość:
„Znów byliśmy na szczycie. Jak zawsze, znów. Przetrwaliśmy”. Narodowy hymn
czarnych uświadamia Mayi ciężką pracę, jaką włożyli czarnoskórzy, aby umożliwić
jej zdobycie tych szans. Czuje dumę, będąc częścią „wspaniałej i pięknej
murzyńskiej rasy”.
Inny incydent opisany jest w rozdziale o dentyście,
gdzie Maya i jej babcia zostają znieważone przez lekarza. Mamcia zabiera Mayę
do doktora Lincolna, któremu wcześniej pomogła finansowo, pożyczając mu
pieniądze bez odsetek, gdy był w potrzebie. Jednak doktor Lincoln odmawia
przyjęcia dziewczynki. Maya sądzi, że babcia jest odważna i zmusiła lekarza do
uległości, ale w rzeczywistości Mamcia idzie na kompromis ze swoimi zasadami,
aby uzyskać od niego zwrot pieniędzy po tym, jak odmówił leczenia Mayi. „Annie,
zgodnie z moją zasadą prędzej włożę rękę do pyska psu niż czarnuchowi” –
oznajmił doktor. W tym rozdziale widzimy przejaw oporu ze strony Mamci, która
zdaje sobie sprawę, że postępuje wbrew własnym przekonaniom. Trudna sytuacja
Mayi zmusza ją jednak do żądania odsetek. Niewdzięczność doktora Lincolna i
jego rasistowska odmowa leczenia dziewczynki ukazują jego brak człowieczeństwa.
Nie dostrzega on wielkoduszności czarnej kobiety, która uratowała jego praktykę
przed bankructwem, pożyczając mu pieniądze. Fragment zapisany w książce kursywą
przedstawia wyobrażenie Mayi, która widzi w babci superbohaterkę. Mamcia i
Willie później śmieją się z całego tego zdarzenia. Afroamerykanie
usprawiedliwiają swoje nielegalne działania, ponieważ są do nich zmuszeni przez
konieczność i sposób, w jaki traktują ich biali.
Maya, jako
młoda czarnoskóra dziewczynka, zmagała się nie tylko z uniwersalnym problemem
dorastania, lecz także z trudnościami wynikającymi z koloru skóry i płci.
Nauczyła się przetrwać w najtrudniejszych warunkach i starała się wyzwolić
„samą siebie” od „samej siebie”, z powodu swojego koloru skóry oraz wyglądu
fizycznego. Czułą się wykorzeniona i zagubiona: z powodu rodziców była zmuszona
do ciągłych przeprowadzek. Rodzice ją porzucają, partner matki ją gwałci,
zostaje rozdzielona z babcią – traci poczucie bezpieczeństwa i
kierunku w życiu. Twórczość Mayi Angelou ukazuje realistyczny obraz
niesprawiedliwości, segregacji i przemocy, jakich doświadczali Afroamerykanie.
To surowa krytyka sytuacji osób czarnoskórych oraz sposobu, w jaki
społeczeństwo odbierało im podstawowe prawa i spychało ich na margines.
Przechodząc przez te doświadczenia, dziewczynka stopniowo dojrzewa do roli
wyjątkowej jednostki, która kwestionuje egzystencjalny sens istnienia i staje
się silniejszą osobą, samodzielnie określającą swoje granice i wartości. Jej
nieustanna walka o własną tożsamość ostatecznie staje się wzorem –
symbolem walki o prawa Afroamerykanów i początkiem nowej ery w historii ruchu
feministycznego. Tytuł powieści Wiem, dlaczego w klatce śpiewa ptak
inspirowany jest znanym wierszem Paula Laurence’a Dunbara Sympathy.
Poeta pisze w nim o ptaku, który niemal łamie sobie skrzydła, próbując
wstrząsnąć klatką, w której został uwięziony, ptaku, który śpiewa pieśń
tęsknoty, bólu i pragnienia wolności. Gdy Maya wkracza w dojrzałość i zaczyna
celebrować to, co niegdyś było w niej tłumione, odkrywa, że jej pieśń została
wysłuchana – i że wreszcie jest wolna.
Historia
Mayi nie jest jedynie jej własną opowieścią. To narracja uniwersalna, odnosząca
się do każdego dziecka, które doświadcza poczucia odrzucenia przez rodziców. To
także historia każdego dziecka, dla którego rasizm i segregacja jawią się jako
zjawiska pozbawione sensu, ponieważ w istocie sensu tego nie posiadają. Jest to
wreszcie historia dziecka próbującego odnaleźć swoje miejsce w świecie, który
zdaje się je odrzucać; w świecie, w którym rodzice, społeczeństwo, a niekiedy
nawet Bóg wydają się nie okazywać mu akceptacji. Pomimo tych doświadczeń Maya
potrafiła jednak dostrzec piękno otaczającej ją rzeczywistości: w zapachu
małego sklepiku spożywczego prowadzonego przez jej babcię, w majestatycznej
postaci ojca, w pieśniach i modlitwach, które jej wspólnota z wiarą wznosiła do
Boga, w miłości matki, okazywanej w sposób nieoczywisty, oraz w wzorcu, jaki
odnajdywała w osobie swojego brata.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz