„Królowa piękna z Jerozolimy”
Sarit Yishai-Levi
Autorka/ (ur.1947 w Jerozolimie) izraelska
dziennikarka. Pochodzi z sefardyjskiej rodziny, która mieszka w Jerozolimie od
ośmiu pokoleń. Studiowała w Nissan Nativ Acting Studio, a następnie na
Uniwersytecie w Tel Awiwie. Potem przez kilka lat grała w teatrze i filmie,
jednak rozpoczęła pracę jako dziennikarka. Była pierwszą izraelską kobietą,
która przeprowadziła wywiad z Jaserem Arafatem (podczas pierwszej wojny
libańskiej w Bejrucie). Pracowała jako korespondentka dla różnych izraelskich
gazet i czasopism, w tym „At”, „Monitin”, „HaOlam HaZehiHadashot”.
Prowadziła także izraelskie programy telewizyjne i radiowe w Los Angeles.
Obecnie jest głównym korespondentem magazynu „Olam Ha'Ishai”, prowadzi
programy telewizyjne na temat turystyki i stylu życia.
Tłumaczenie/ Regina Gromacka
Tytuł oryginału/ he מלכת היופי של ירושלים
Tematyka/ Akcja Królowej piękna z Jerozolimy została
umieszczona w Jerozolimie na przestrzeni kilkudziesięciu lat, przed powstaniem
państwa izraelskiego, jak i już po jego ustanowieniu. Fabuła koncentruje się
wokół sefardyjskiej rodziny Ermosa, którą prześladuje przekleństwo: jej
członkowie wchodzą w związki małżeńskie pozbawione miłości. Opowiedziana w
nielinearny sposób, podąża za Gawrielem Armozą, jego żoną Rozą Armozą i trzema
córkami: Luną, Ryfką i Rachel. Gawriel jest dość stronniczy w stosunku do
swojej najstarszej córki Luny, ale jego otwarte uczucie do niej sprawia, że
jego żona jest zgorzkniała, ponieważ nigdy nie okazał jej (żadnej) miłości.
Kontrastująca dynamika prowadzi do wielu komplikacji w rodzinie.
Główny motyw/ Luna o zielonych oczach była
najpiękniejszą kobietą w całej Jerozolimie. Jej córka Gabriela nie
odziedziczyła po niej słynnej urody i wdzięku. Kobiety nie rozumieją się i nie
potrafią znaleźć wspólnego języka, ale gdy dochodzi do tragedii, Gabriela odkrywa,
że matka ma do zaoferowania znacznie więcej niż starannie pomalowane usta. Aby
zrozumieć tę trudną relację, dziewczyna odkrywa różne wątki historii swojej
rodziny: od prababki Mercady, znanej uzdrowicielki, kobiety surowej, zimnej i
bezwzględnej; przez zgorzkniałą babcię Rozę, która sprzątała domy Anglików i
nigdy nie zaznała szczęścia; po kochającą zabawę, promienną Lunę. Gabriela musi
zmierzyć się z przeszłością o wiele bardziej złożoną, niż mogła przypuszczać i
teraźniejszością, która bywa okrutna.
Cytaty z książki charakteryzujące problematykę utworu:
„Mimo ich błagań odmawiała wychodzenia z domu, wstydziła się, że ją Lunę,
właścicielkę najpiękniejszych nóg w Jerozolimie, ludzie zobaczą na wózku
inwalidzkim.”
„(…) kiedyś spytałam babcię Rozę, co to jest Bóg, a ona powiedziała mi, że
Bóg jest tęczą na niebie.”
„U nas w rodzinie, Gabrielo, miłość to takie słowo, którego nigdy się nie wypowiada.”
„Zresztą, co to jest miłość? Kto to wie? Moje córki przed zamążpójściem
mówiły: >Kocham Davida<, >Kocham Moiza<, >Kocham Elego<. A ja
patrzę i mówię: Miłość? Prędzej Mesjasz nadejdzie.”
„Jakie to szczęście, że zostały nam tylko córki, bo mężczyźni w naszej
rodzinie żenią się z kobietami, których nie kochają.”
„(…) miłość nie tylko jest ślepa, ale potrafi też oślepić, miłość może dać
wielkie szczęście, ale też sprowadzić wielkie nieszczęście.”
„Przypomniałam sobie, jak babcia Roza powiedziała mi kiedyś, że nic nie
ginie, bo istnieje kraina wszystkich zagubionych rzeczy, i tam, jak mówiła
babcia Roza, znajdują się utracone wspomnienia, zapomniane chwile, zagubione
miłości.”
„On został zaczarowany oczami matki, a teraz jego syn został zaczarowany
oczami córki.”
„Atmosfera jest tak gęsta, że można by ją kroić nożem.”
„Ach, Tel Aviv, Tel Aviv. Ilekroć przyjeżdżał do białego miasta, czuł się
jak turysta we własnym kraju.”
„To prawda, miał córki, były światłem jego życia, ale czy mężczyźnie
wystarcza bycie ojcem, żeby czuł, że żyje?”
„Miłość, jeśli Bóg jej nie pobłogosławi, jest przeklęta i łączą się z nią
piekielne męki.”
„Nie rozumiem, co znaczy, że ważą się historyczne losy, ale za to rozumiem
ludzi, a u ludzi kobieta jest kobietą, a mężczyzna mężczyzną, nieważne, czy w
czasie wojny, czy pokoju.”
„Odpuść nam nasze winy, niedobrze jest być bardzo piękną tylko kłopoty
sprowadzi na nią ta uroda.”
„(...) gdyby na Uniwersytecie Hebrajskim były studia modowe albo
hollywoodzkie, Luna już miałaby doktorat.”
„Dalej żyjesz jak księżniczka, podczas gdy twój ojciec już dawno przestał
być królem.”
„Wygląd nie ma znaczenia, kobieto! Najważniejsze jest to, co człowiek robi
w swoim życiu.”
„Słowa mają moc niszczenia, nawet nieumyślnie, nawet przy dobrych
chęciach.”
„Zyskał od nas sklep, ale nie zyskał szacunku.”
„Miłość to wybór żony jako przyjaciółki na całe życie (…)”
„Bóg nie spełnił wszystkich moich próśb.”
„Dopóki nie znajdziesz kogoś do kochania potrzebujesz kogoś, kto będzie cię
kochał.”
„Oto jestem kolejnym ogniwem w łańcuchu kobiet z rodziny Ermozów:
Markeda-Roza-Luna-Gabriela. Czułam się z nimi połączona przeklętą nicią.”
Królowa piękna z Jerozolimy to epicka opowieść, której tłem są Jerozolima oraz
Izrael z początków poprzedniego stulecia. Autorka snuje historię kilku pokoleń
rodziny Ermozów. Gabriela, najmłodsza z familii, aby zrozumieć samą siebie,
odkrywa dzieje swoich bliskich. Z jednej strony jest to proza kameralna,
skupiona na emocjach przede wszystkim kobiet: prababki, babki, matki oraz jej
sióstr. Z drugiej zaś strony powieść ma wymiar monumentalny, ponieważ poprzez
obserwowane wydarzenia staje się zapisem przemian zachodzących w Izraelu: od panowania
tureckiego, przez okupację brytyjską, aż po powstanie państwa. Autorka
koncentruje się przede wszystkim na czterech bohaterkach: Rozie, Merkadzie,
Lunie i Gabrieli. Ta ostatnia nie potrafi porozumieć się ze swoją matką; z
pomocą przychodzą jej ciotka i babka, które stopniowo ujawniają wydarzenia z
przeszłości oraz losy rodziny. Doświadczenia te w znaczący sposób wpłynęły na
obecne życie bohaterek i odcisnęły na nim trwałe piętno. Historia zapisana na
kartach powieści wywołuje ogrom skrajnych emocji. To poruszająca, wartościowa i
wielowymiarowa opowieść o skomplikowanych relacjach, zwłaszcza na linii
mąż–żona, a także o macierzyństwie, poświęceniu i tęsknocie.
Całą historię rodziny Ermozów tuż przed śmiercią
opowiedziała Gabrieli jej babcia, Roza. Była to opowieść o stracie i
przetrwaniu, o losie, który potrafi w jednej chwili odebrać wszystko, a w
następnej –
nieoczekiwanie odmienić życie. Gdy w Jerozolimie wybuchła epidemia cholery,
matka i ojciec Rozy zmarli, pozostawiając ją samą z młodszym rodzeństwem. Miała
dziesięć lat, kiedy została sierotą; Efraim miał zaledwie pięć. Jeden z braci,
Nisim, uciekł do Ameryki. Drugiego, Rachamima, Turcy powiesili przy Bramie
Damasceńskiej za odmowę wstąpienia do wojska. Roza i Efraim zostali sami,
głodni i bosi. Każdego dnia dziewczynka chodziła na targowisko Machane Jehuda,
już po zamknięciu straganów, zbierając z ziemi resztki: rozgniecione pomidory,
nadpsute ogórki, czasem kawałek chleba. Tak uczyła się troski i
odpowiedzialności, zanim jeszcze zdążyła nauczyć się dorosłego życia. Aby
ocalić brata, zaczęła pracować jako służąca u Anglików. Tam, dzięki łaskawości jaśnie
pani, dostawała przynajmniej coś do jedzenia. I wtedy, gdy miała szesnaście
lat, los ponownie upomniał się o nią – Merkada wydała ją za swojego syna,
Gawriela, a życie Rozy nagle skręciło w zupełnie inną stronę. Gawriel był
bogaty i piękny, pożądany przez wszystkie dziewczęta Jerozolimy. A jednak
Merkada wybrała właśnie ją – biedną sierotę, bez posagu i bez nazwiska.
Dlaczego? Odpowiedź przyszła dopiero po latach. Wtedy Roza nie pytała.
Przyjmowała dar, jakim była odmiana losu, z niedowierzaniem i wdzięcznością.
Znała Gawriela z targu. W każdy piątek przychodziła po ser i oliwki rozdawane
biednym na szabat przez jego ojca, Rafaela. Kto mógł przypuszczać, że to ona
zostanie żoną Gawriela, matką jego córek? Jakie szanse miała sierota z
dzielnicy Szam’a, pozbawiona rodziny i rodowodu, by wejść do domu Ermozów? A
jednak stało się. Spośród wszystkich dziewcząt w Jerozolimie to ją Merkada
wybrała na narzeczoną swojego syna. Roza sądziła, że śni. Choć dano jej czas do
namysłu, odpowiedziała natychmiast „tak”. I tak, ni stąd, ni zowąd, zyskała
dom, ubrania, jedzenie i rodzinę. Nie musiała już sprzątać u Anglików.
Najważniejsze jednak było to, że w miejsce utraconych bliskich pojawili się
nowi: mąż, dzieci, teściowa, w której pragnęła odnaleźć matkę, oraz rodzeństwo,
które miało wypełnić pustkę po tych, których zabrała choroba i wojna.
Jednak w rodzinie Ermozów słowa „miłość” się nie wypowiadało. Gawriel nigdy nie zaszczycił Rozy powiedzeniem „kocham cię”. „Zresztą, co to jest miłość? Kto to wie? Można patrzeć i zastanawiać się: Miłość? Prędzej Mesjasz nadejdzie. Jakie to szczęście – zastanawiała się Roza – że zostały jej tylko córki, bo mężczyźni w tej rodzinie żenią się z kobietami, których nie kochają”. Słowo „miłość” mężczyznom w tej rodzinie nie przechodzi przez gardło. Ale istnieje mnóstwo historii miłosnych, które złamały serca Gawriela i jego ojca Rafaela.
Pradziadek Gabrieli, Rafael, był bardzo zacnym
człowiekiem, znawcą Tory, zagłębiał się w studia nad kabałą, a nawet
przemierzył całą drogę z Jerozolimy do Safedu[1], żeby modlić się u świętego
Ha-Ariego[2]. Powiadali, że Rafael poprzysiągł sobie w duchu, że wyrzeknie się
ślubnego baldachimu i ceremonii zaślubin, i zamiast tego niemal zaczął składać
śluby, że nie będzie płodził synów, tylko całkowicie i bez reszty odda się
studiowaniu świętych ksiąg. Pewnego dnia, Rafael zdążał którąś z uliczek w
Safedzie do synagogi Josefa Karo[3] i gdy tak szedł pogrążony w myślach,
mamrocząc słowa modlitwy z półprzymkniętymi oczami, przypadkowo natknął się na
młodą aszkenazyjkę[4], idącą z naprzeciwka. Rafael przestraszył się i podniósł
głowę, a wtedy jego oczy napotkały jej „niebieskie jak morze i głębokie jak
studnia” oczy. Dwa złote warkocze okalały jej twarz, jasna skóra była
nieskazitelna. Rafael poczuł się tak, jakby ujrzał piękno samej Szechiny[5],
więc czym prędzej zakrył oczy dłonią i poszedł w swoją stronę. Ale po tym
spotkaniu przez wszystkie następne noce i dnie nie mógł wyrzucić ze swych myśli
obrazu tej dziewczyny. Przychodziła do niego w myślach rano, kiedy się modlił,
i wieczorem, gdy odprawiał wieczorne modlitwy. Postać aszkenazyjki, na którą
natknął się w zaułkach Safedu, ścigała go jak zły duch i nie było dnia i nocy,
żeby zdołał odpędzić myśli o dziewczynie o niebieskich oczach i złotych
warkoczach. Jednak ojciec Rafaela zeswatał go z inną dziewczyną, tak jak on
sefaradyjką[6]: z Riwką Merkadę, piętnastoletnią córkę rabbiego Jochanana
Tolego, pobożnego Żyda i wielkiego kupca. Rafael nie mógł okazać
nieposłuszeństwa ojcu. Nawet nie przyszło mu do głowy żeby porozmawiać z ojcem
o dziewczynie o niebieskich oczach, która pochodziła ze społeczności
aszekenazyjskiej, bo dobrze wiedział, że takie rzeczy były zabronione. Jaki
skandal i wstyd mogła przynieść rodzinie aszkenazyjska narzeczona. Tak bardzo
sefaradyjczycy sprzeciwiali się małżeństwom z aszekenazyjczykami, że szanowny
sir Moses Montefiore[7] we własnej osobie przyznawał nagrody w wysokości stu
złotych napoleonów wszystkim tym, którzy zawarli małżeństwo mieszane. Jednak i
tak wysoka zachęta pieniężna nie skłoniła nikogo aby zawrzeć mieszane
małżeństwo sefaradyjsko-aszkenazyjskie. Z małżeństwa Rafaela z Merkadą urodził
się syn, dziadek Gabrieli, Gawriel. Rafael Ermoza zakochał się w gwarnej i
różnobarwnej atmosferze targu i wciąż wypatrywał wśród aszkenazyjskich kobiet
napotkanych na ulicach Jerozolimy tej dziewczyny z Safedu. Choćby zakryta była
od stóp do głów, jak to było w zwyczaju wśród pobożnych kobiet, rozpoznałby ją
po niebieskich oczach.
W końcu Turcy opuścili Ziemię Izraela, a w ich miejsce
przybyli Anglicy. Jakiś czas później syn Rafaela Gawriel wrócił z Ameryki i
zaczął pracować w sklepie ojca. Sklep przynosił dobre zyski, sytuacja
materialna rodziny znacznie się poprawiła. Merkada postanowiła znaleźć
Gawrielowi narzeczoną, chłopak miał już dwadzieścia lat. Rafael i Merkada
układali sobie w głowie listę wszystkich panien, które wchodziły w rachubę. Nie
było to trudne. Koniec końców sefaradyjczycy tworzyli zamkniętą społeczność i
dobrze się między sobą znali. Pewnego dnia Rafael siedział w drzwiach sklepu i
wtedy zobaczył, jak nadchodzą. Starsza kobieta powłócząca nogami, utykająca,
ubrana była na czarno od stóp do głów, za rękę trzymała młodą złotowłosą
kobietę z dwoma warkoczami. Zbliżały się powoli. Oczy starszej pochwyciły jego
wzrok i serce przestało mu bić. To była ona! Ona! Niebieskooka z Safedu. To ta
kobieta, o której niebieskich oczach próbował zapomnieć od ponad dwudziestu
lat. Rozpoznał ją bez żadnych wątpliwości. Jej oczy wciąż były tymi samymi
niebieskimi oczami, które go zauroczyły. Nagle młoda kobieta, córka starszej
podniosła wzrok i stanęła jak zaczarowana. Rafael podążył za nimi, żeby
zobaczyć, co przykuło jej uwagę, i wtedy, ku swemu przerażeniu, ujrzał swojego
syna Gawriela stojącego za ladą – jego wzrok jakby zatrzasnął się w spojrzeniu
młodej aszkenazyjskiej dziewczyny. Tamtej nocy Gawriel nie mógł zasnąć, ponieważ
myślał o dziewczynie, którą spotkał w sklepie. Od tamtej pory zachowanie
Gawriela się zmieniło, późno przychodził z targu, stał się markotny, nawet nie
chciał słyszeć o ślubie z wybraną mu przez rodziców dziewczyną. W głowie miał
tylko rudowłosą aszkenazyjkę. Od tego momentu wszechświat przestał istnieć.
Odrzucone przez Gawriela oświadczyny wywołały skandal, które omal nie rozerwały
Jerozolimy na strzępy. Niebywała historia miłosna Rochel Weinstein,
aszkenazyjki z Mea Szearim[8], i Gawriela Ermozy, sefaradyjczyka z Ohel Mosze,
była na językach całego miasta. Nie dość, że Gawriel zakochał się w
aszkenazyjce, w dodatku pobożnej dziewczynie, to jeszcze w biały dzień trzymali
się za ręce na ulicy przy ludziach. Rafael wpadł w szał, Merkada zemdlała.
Biada oczom, które to widziały. Na nic się zdały krzyki, płacz i rwanie szat,
nie pomogły zaklinania, modlitwy i obrzędy. Aszkenazyjska dziewczyna Rochel
została wypędzona z domu ojca i okryta wstydem. Parę nocy spędziła w przytułku
dla starców w zamian za ścielenie łóżek i wynoszenie nocników. Gawriel był
zagubiony i bezradny.
Roza, babka Gabrieli, miała szesnaście lat, kiedy
poślubiła dwudziestoletniego Gawriela. Cóż, delikatnie mówiąc, piękna nie była.
Merkada zemściła się na swoim ukochanym synu. Dała mu za żonę kobietę bez
rodziny, bez rodowodu, bez pieniędzy i bez urody. Gawriel nawet słówkiem nie
pisnął i nie zaprotestował. Dokładnie rok po pogrzebie swojego ojca Rafaela
poślubił Rozę, mając poczucie winy, że sprawa z aszkenazyjką wepchnęła ojca do
grobu. Był to ślub bez muzykantów, tak jak żenią się nędzarze, a nie członkowie
rodziny Ermoza. Gawiel ożenił się z Rozą, nadal prowadził sklep, chociaż
odkąd zmarł jego ojciec, a Rochel została usunięta z jego życia, odwrócił się
od swojego Boga i stał się świeckim Żydem. Z tego związku narodziła się matka Gabrieli
– Luna. Wbrew przekonaniu Merkady o tym, iż nazwał córkę Luną, żeby ją ukarać
za narajenie mu Rozy, naprawdę czuł, że światło księżyca w dniu narodzin
dziecka rozświetliło jego życie na nowo.
Rodzina Gabrieli ma mnóstwo tajemnic, które dziewczyna
powoli rozwiązuje. To w wielkim skrócie historia niekochania. W tej opowieści
bardzo niewielu bohaterów jest bezgranicznie szczęśliwych i spełnionych.
Ograniczenia, które narzucają sami sobie lub robi to społeczność, w której
żyją, doprowadzają do tego, że ich biografie są pełne tęsknot i żalu. Ciekawa
jest też powtarzalność losów. To także historia matki, która nie potrafi kochać
swojej córki. Luna nie zauważa, jakie szkody czyni w psychice Gabrieli, nie
potrafi pomóc córce w przezwyciężaniu bolesnego dziedzictwa. Przede
wszystkim jest to pomocna książka dla kobiet, które muszą uwolnić się z traum
dzieciństwa, Yishai-Levi Sarit odważnie obala mit matki, jako istoty
doskonałej, nastawionej na swoje dziecko i wyraźnie sprzeciwia się zamykaniu
ust córkom, którym odmawia się prawa do wyrażenia swoich emocji i zrzucenia
balastu cierpienia. Królowa piękna z Jerozolimy to także opis powielania
wyniesionego z dzieciństwa sposobu budowania relacji z własną rodzicielką, a
może to być jedynie odpowiedź na odczuwane głębokie niezadowolenie z własnego
życia jako kobiety dorosłej. Tak czy inaczej, dochodzi do krzywdzenia dziecka
przez najbliższą mu osobę. Roza nie kocha Luny, Luna nie potrafi kochać
Gabrieli. Trauma pokoleniowa, jaką nosi w sobie cała rodzina Ermoza, obecna
jest niemal na każdej stronie książki.
Sarit Yishai-Levi w swojej książce uchwyciła zarówno
nierozerwalną nić łączącą pokolenia sefardyjskiej rodziny, jak i zawiłości
codziennego życia w Jerozolimie. Ta powieść, przesycona widokami, dźwiękami i
zapachami niczym jerozolimski targ, a przy tym tak bogata w szczegóły i
kolorowa jak lewantyński gobelin, to poruszający opis pojednania matki i córki.
Na podstawie książki nakręcono izraelski serial (2021–2023) pod tym samym
tytułem. Jest to, moim zdaniem, absolutne arcydzieło. Dla zainteresowanych przesyłam
również link do oficjalnego zwiastuna serialu. W obsadzie znaleźli się: Swell
Ariel Or, Michael Aloni, Hila Saada, Itzik Cohen, Yuval Scharf, Israel Ogalbo,
Eli Steen, Irit Kaplan, Mali Levi, Tom Hagi, Luna Mansour oraz Hisham Suliman. królowa
piękna z jerozolimy serial zwiastun - Szukaj w Google
[1] Święte miasto Safed należy do najbardziej urokliwych
miejsc w Izraelu. To totalny mix mistycyzmu, religii i sztuki, a wszystko to w
przepięknej scenerii XVI -wiecznego niebieskiego miasteczka.
[2]
Przydomek wielkiego kabalisty, rabbiego Izaaka Lurii.
[3] Józef ben Efraim Karo (hebr. יוסף קארו; znany jako
ha-Mechaber, pol. Autor, lub pod akronimem Maran, pol. Nasz Mistrz)
(ur. 1488 w Toledo; zm. 24 marca 1575 w Safedzie) – jeden z największych
rabinów, kabalista, czynny na przełomie XV i XVI wieku w Safedzie. Jedna z
najważniejszych postaci w historii halachy (prawa żydowskiego), nadal będąca
wielkim autorytetem dla wyznawców judaizmu.
[4] Aszkenazyjczycy (hebr. Aszkenazim) to odłam
Żydów, głównie z terenów środkowej i wschodniej Europy. Nazwa wywodzona jest od
opisanego w Starym Testamencie (Księga Jeremiasza) ludu Aszkenaz, mieszkającego
na północ od ziem Izraelitów. Używana była od X w. najpierw na określenie
Niemców, a od XI w. Żydów niemieckich, a wraz z ich migracjami rozciągnęła się
stopniowo na Europę Środkową, Wschodnią i częściowo Zachodnią (Francja).
Podstawowym wyróżnikiem aszkenazyjczyków był wykształcony przez nich język
jidysz (od niem. jüdisch – żydowski). Była to mieszanka
niemiecko-hebrajska z silnymi zapożyczeniami słowiańskimi, zapisywana za pomocą
alfabetu hebrajskiego. Aszkenazyjczycy stosowali też inną wymowę hebrajskiego.
Od Żydów sefardyjskich różniły ich także przepisy rytualne i obrzędy religijne,
formy budownictwa religijnego oraz wyposażenie wnętrz sakralnych. W XVIII w.
wśród zamieszkałych na ziemiach polskich Żydów zrodził się chasydyzm, który
wywarł wielki wpływ na kulturę aszkenazyjską. W XIX w. Żydzi aszkenazyjscy
mieszkali w przeważającej większości na terenach dawnej Rzeczpospolitej w
granicach Rosji i Austrii, stanowiąc ok. 90 proc. ogółu ludności wyznania
mojżeszowego. W II poł. XIX w. nastąpił rozkwit kultury i nauki w jidysz. Po I
wojnie światowej najważniejszym ośrodkiem kultury aszkenazyjskiej była
Rzeczpospolita. Przedwojenne fale migracji oraz Holocaust spowodowały całkowity
zanik kultury aszkenazyjskiej na terenach środkowej i wschodniej Europy.
Obecnie główne jej skupiska to USA i Izrael.
[5]
Szechina (hebr.) – boska obecność w świecie.
[6] Sefardyjczycy (hebr. Sfaradim, jid. Sfardim)
to nazwa Żydów zamieszkujących początkowo Półwysep Iberyjski. Od
aszkenazyjczyków odróżniały ich rytuały religijne oraz język zw. ladino. Była
to mieszanka judeohiszpańska oparta na średniowiecznym dialekcie kastylijskim,
zapisywana przeważnie w alfabecie hebrajskim, ale czasem także łacińskim, z
licznymi zapożyczeniami z greki, arabskiego i tureckiego. Po wygnaniu Żydów z
Hiszpanii i Portugalii (XV–XVI w.) język i kultura sefardyjska rozprzestrzeniły
się w basenie Morza Śródziemnego, głównie w granicach imperium osmańskiego. Już
od średniowiecza charakteryzowała sefardyjczyków wyrafinowana kultura, nierzadko
dominująca nad lokalnymi społecznościami. W XX w. liczne grupy Żydów
sefardyjskich osiedliły się w obu Amerykach, Afryce Południowej i w Izraelu,
gdzie obecnie jest ich największa liczba. Na ziemiach I i II Rzeczpospolitej
społeczność sefardyjska miała dużo mniejsze znaczenie niż aszkenazyjska.
[7] Sir Moses Montefiore urodził się w 1784 roku we
Włoszech, wychował się w Londynie. Stał się jednym z nielicznych żydowskich
członków Giełdy „London Stock Exchange”. Reprezentował Rotszyldów w ich
interesach. Był człowiekiem kierującym się miłością do innych Żydów, zwłaszcza
tych, którzy osiedlili się w Erec Isroel - ziemi izraelskiej. Był ich
rzecznikiem w stosunkach z władcami osmańskimi.
[8]
Me’a Sze’arim – jedna z najstarszych dzielnic żydowskich w Jerozolimie, w
Izraelu. Jest zamieszkana głównie przez żydów charedim i chasydów.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz