06 września 2026

Raj

 

„Raj”

Abdulrazak Gurnah

Autor/ Pisarz tanzański, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 2021. Urodził się na wyspie Zanzibar u wybrzeży wschodniej Afryki. W 1968 przybył do Wielkiej Brytanii jako student. Pozostał w tym kraju. Obecnie jest wykładowcą literatury na Kent University. W swoich utworach porusza kwestie emigracji, znane z własnego doświadczenia. 

Tłumaczenie/ Krzysztof Majer

Tytuł oryginału/ en-gb Paradise

Tematyka/ Powieść Abdulrazaka Gurnaha Raj to podróż na wielu poziomach – dalekosiężna eksploracja skomplikowanej kultury Afryki Wschodniej, gdzie granica świata nostratyckiego, niemal nieznana Europejczykom, styka się z „jądrem ciemności”. Podobnie jak w najlepszych dziełach Conrada (kolejnego Józefa, który stracił rodziców w wieku dwunastu lat), spotkanie i porwanie ukazują złożoną bezbronność człowieka wobec potęgi sił ekonomicznych. Pozaeuropejskie dziedzictwo regionu, kształtowanego przez Hindusów i Arabów znad Zatoki Perskiej, podkreśla uniwersalność wizji powieści, a zarazem sprawia, że siła jej intensywnego języka pogłębia i niemal ocala jej posępność.

Główny motyw/ Bohaterem powieści, której akcja rozpoczyna się na przełomie XIX i XX wieku, jest pochodzący z fikcyjnego miasteczka Kawa w Tanzanii Yusuf. Ojciec, hotelarz, oddaje go Azizowi, arabskiemu kupcowi, u którego ma długi, chłopak ma stać się darmowym pracownikiem, sługą. Wraz ze swoim nowym „opiekunem” wyrusza w podróż w głąb lądu. Wkrótce wybucha I wojna światowa, do Tanzanii wkraczają Niemcy, a mężczyźni z Afryki Wschodniej są siłą wcielani do armii cesarskiej.

Cytaty z książki charakteryzujące problematykę utworu:

„Szaleństwo brało się tam z nieszczęśliwej miłości, z uroków rzuconych, by skraść majątek po zmarłym, bądź też z niespełnionej zemsty.”

„Wyczuł, że przestroga jest zarazem czymś na kształt przepowiedni.”

„Podatek od tego, podatek od tamtego, a jak nie, to więzienie, rzemień albo i szubienica. Pierwszy stawiają areszt, w następnej kolejności kościół, potem wiatę nad targowiskiem, żeby mieć oko na handel i wszystko opodatkować.”

„W jego stronach ludzie są bardzo przesądni. Tak to czasem bywa, jak się nie ma umiaru z religią.”

„Może i nie wiem, czym jest Bóg, może nie umiałbym wymienić całego tysiąca jego imion i miliona jego obietnic, ale jedno wiem: niemożliwe, żeby był tym tyranem, którego czcicie.”

„Wszyscy tacy jesteśmy. Przygłupie stworzenia, które własna ciemnota wiedzie na manowce.”

„Jemu ryzyko niestraszne, niczego się nie boi. Niczego! I nie ma w tym ani źdźbła głupoty, on po prostu widzi świat takim, jakim jest. A świat jest okrutny i zły, sam wiesz.”

Raj to powieść napisana po angielsku przez brytyjsko-tanzańskiego autora Abdulrazaka Gurnaha, opublikowana w 1994 roku. Książka ta podważa dominujące w świecie zachodnim wyobrażenie o Afryce i ukazuje czytelnikom bardziej realistyczny obraz tego kontynentu oraz jego mieszkańców. Akcja powieści rozgrywa się we wschodniej Afryce w okresie niemieckich rządów kolonialnych. Historia rozwija się z perspektywy Yusufa, chłopca urodzonego na tej ziemi, i opisuje jego dorastanie pod wpływem kolonializmu. Koloniści i kolonializm przynieśli miejscowej ludności Afryki Wschodniej podwójne cierpienie – fizyczne i duchowe. W postaci Yusufa można dostrzec zagubienie i utratę tożsamości ludzi Trzeciego Świata żyjących w warunkach wszechobecnego ucisku. Jednak w tej powieści Gurnah w mistrzowski sposób ukazuje również, jak ci „milczący” tubylcy stawiają czoła życiu, w którym zmuszeni są utracić swoje domy i wolność, a także jak na swój sposób opierają się uciskowi – co często bywa pomijane przez czytelników.

21 października 2021 roku brytyjsko-tanzański pisarz Abdulrazak Gurnah otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. Szwedzka Akademia Noblowska uzasadniła swój wybór w następujący sposób: „za bezkompromisowe i pełne współczucia przeniknięcie skutków kolonializmu oraz losu uchodźcy w przepaści między kulturami i kontynentami”. Jako piąty afrykański laureat Literackiej Nagrody Nobla, Gurnah ponownie zwrócił uwagę świata na kontynent afrykański i cywilizację, która się na nim rozwinęła. Pisarz tworzy swoje dzieła po angielsku, co zapewnia mu szerokie grono odbiorców. Dzięki jego twórczości czytelnicy na nowo kierują wzrok ku tej doświadczonej ziemi oraz ku życiu i woli jej mieszkańców. Raj to czwarta powieść Gurnaha, opublikowana w 1994 roku. Została nominowana do Nagrody Bookera oraz Whitbread Book Award. W tej książce Gurnah, jak zawsze, przedstawia ziemie Afryki Wschodniej, które zostały skolonizowane przez europejskie mocarstwa imperialne, takie jak Niemcy. Akcja powieści toczy się we wschodniej Afryce przed I wojną światową. W tamtym okresie handel niewolnikami był powszechny. Główny bohater, Yusuf, zostaje sprzedany przez własnego ojca bogatemu arabskiego kupcowi, wujowi Azizowi, jako forma zastawu. Nowe, obce otoczenie i przewrót w życiu stanowią dla chłopca ogromny wstrząs. Yusuf jest okrutnie wykorzystywany jako niewolnik i musi podróżować z karawaną Aziza, będąc świadkiem okrucieństw rozgrywających się na afrykańskim kontynencie. Na końcu powieści, aby uwolnić się od rozpaczy i wstydu oraz odzyskać poczucie godności, Yusuf ucieka i decyduje się dołączyć do żołnierzy rekrutowanych przez kolonizatorów. Książka ta podważa dominujące w świecie zachodnim wyobrażenie o Afryce i jest postrzegana jako wielowarstwowa opowieść – pełna przemocy, ale zarazem piękna.

Chłopiec pracuje w sklepie należącym do Aziza, wraz z innym młodym mężczyzną, Khalilem, który otacza Yusufa opieką. Yusuf zaczyna również zajmować się pięknym, otoczonym murem ogrodem przy domu Aziza. Gdy dorasta, Aziz zabiera go na wyprawę handlową w głąb kontynentu. Początkowo zostawia chłopca u rodziny, która jest finansowo związana z jego interesami. Później wraca i zabiera Yusufa ze sobą na niefortunną ekspedycję. Karawanę kupca nękają choroby, a miejscowa ludność, z którą próbują handlować, często okazuje się wroga. Aziz zmuszony jest oddać więcej swoich towarów, niż planował, co pozostawia mu niewiele do dalszego handlu. Na najdalszym etapie podróży karawana zostaje zatrzymana przez mieszkańców pewnego miasta, którzy podejrzewają Aziza o handel niewolnikami i o to, że przybył, by porwać ich ludzi. Karawana wraca wyniszczona i upokorzona, a Aziz musi ponownie negocjować warunki zarówno ze swoimi inwestorami, jak i z tragarzami, którym nie jest w stanie zapłacić.

Podczas następnej nieobecności Aziza Yusuf ponownie zostaje w sklepie z Khalilem. Wraca do pracy w ogrodzie i, ku zaniepokojeniu Khalila, zostaje zaproszony do domu przez samotną żonę Aziza, Zulekhę. Zulekha jest chronicznie chora, ale twierdzi, że Yusuf może ją uleczyć swoim pięknem, i błaga, by ją dotknął. Yusuf wielokrotnie wraca, przyciągany jednak nie tyle przez Zulekhę, co przez jej towarzyszkę, Aminę. Dowiaduje się, że Amina została uratowana z rąk handlarzy niewolników przez ojca Khalila, gdy była małą dziewczynką, ale później ojciec Khalila oddał ją Azizowi w ramach spłaty długów. Sam Khalil również został przekazany jako rehani, dopóki Amina nie osiągnęła wieku, w którym mogła poślubić Aziza. Po śmierci ojca Khalila, pozbawieni nadziei na spłatę długu, oboje pozostali związani z Azizem. Yusuf znajduje się więc w sytuacji bez wyjścia: prześladowany przez Zulekhę, zakochany w Aminie, pełen marzeń, lecz pozbawiony możliwości ucieczki. Gdy Aziz powraca i dowiaduje się o spotkaniach Yusufa z jego żoną oraz o jego uczuciach do Aminy, okazuje mu łaskę, lecz Yusuf rozumie, że ta łaska jest tylko kolejną formą zniewolenia. W konsekwencji, gdy w mieście pojawia się oddział żołnierzy przymusowo wcielający mężczyzn do niemieckiej armii, Yusuf decyduje się do nich dołączyć. Powieść kończy się sceną, w której Yusuf biegnie drogą za oddalającym się oddziałem.

Trudno w krótkim streszczeniu oddać bogactwo szczegółów tej powieści, jednak to właśnie w misternie skonstruowanych detalach ujawnia się jej głębszy sens. Raj ma niezwykle rozbudowaną obsadę postaci, niemal wszystkie pochodzą z różnych stron Afryki i Bliskiego Wschodu. Rodzina Khalila, na przykład, wywodzi się z Arabii Saudyjskiej, a po śmierci jego ojca matka i bracia opuszczają wybrzeże, by wrócić do Arabii, zostawiając Khalila i Aminę na łasce Aziza. Sama Zulekha pochodzi z Zanzibaru, lecz wraz z Azizem przeniosła się na kontynent. W czasie swojej podróży w głąb lądu Yusuf spotyka między innymi Sikha, który spędził dzieciństwo w Południowej Afryce, a jego bracia mieszkają w Pendżabie, oraz kierowcę ciężarówki o imieniu Bachus, „pół-Greka, pół-Hindusa”. 


W fabułę, zbudowaną z epizodów i pełną postaci, wplecione są motywy zaczerpnięte z Biblii. Yusuf przywodzi na myśl biblijnego Jusufa/Józefa, nie tylko jako obiekt pożądania Zulekhii, przypominający żonę Potifara, lecz także poprzez swoje prorocze sny, które wydają się zapowiedziami i symbolami. „Gdy dotknęła jego ramienia, zadygotał. Odwrócił się by uciec, a ona schwyciła z tyłu skraj jego koszuli. Poczuł, jak materiał drze się w jej dłoniach. Wybiegając z pokoju, wciąż miał w uszach jej udręczone krzyki, ale nie obejrzał się i nie zawahał ani na chwilę”. Podobnie, jak sugeruje sam tytuł powieści, motyw rajskiego ogrodu pojawia się wielokrotnie – zarówno jako sceneria, jak i element fabularny. Jednak powieść Gurnaha nie jest alegorycznym przepisaniem biblijnej historii. Te nawiązania splatają się z innymi opowieściami, które przywołują różni bohaterowie, próbując zrozumieć świat wokół siebie. Historie te obejmują baśnie, mity i legendy, a także osobiste wspomnienia i wydarzenia historyczne. W ten sposób powieść w pewnym sensie staje się opowieścią o samym opowiadaniu historii jako sposobie nadawania sensu rzeczywistości, nawet jeśli, jak zauważa David Callahan, same te opowieści nie potrafią wyobrazić sobie możliwości zmiany. Co więcej, liczne sceny opowiadania historii wzmacniają polifonię powieści. Jeśli szeroka galeria postaci ilustruje kulturową różnorodność wschodnioafrykańskiego wybrzeża przełomu wieków, to poprzez te sceny Gurnah oddaje im głos, czyniąc z nich coś więcej niż tylko egzotyczne tło głównej akcji. W ten sposób obraz tej różnorodności zostaje pogłębiony i ożywiony.

Uderzającą cechą Raju jest ukazanie rozbitych rodzin. Już na początku dowiadujemy się, że ojciec Yusufa był wcześniej żonaty z Arabką o szlachetnym pochodzeniu. Jej rodzina nie aprobowała go, ponieważ – choć nosił dobre nazwisko – każdy mógł dostrzec, że jego matka musiała być „dzikuską”. Mimo to ucieka z żoną na północ, do Bagamayo, gdzie pracuje w magazynie z kością słoniową należącym do indyjskiego kupca. Gdy wracają do Kilwy z synami, by pojednać się z jej rodziną, dau[1], na którym płynęła, znika bez śladu. Jego żona i dzieci nigdy więcej nie zostają odnalezieni. Drugą żoną ojca Yusufa, matką chłopca, jest kobieta z ludu Bantu, pochodząca z regionu Taita w północnej Tanzanii, w pobliżu granicy z Kenią. Podczas gdy rodzina pierwszej żony uważała ojca Yusufa za niegodnego jej ręki, on sam poniża swoją drugą żonę z powodu jej niskiego pochodzenia.

Dzięki swojemu widocznemu bogactwu i pewności siebie Aziz emanuje poczuciem bezpieczeństwa, którego brakuje rodzicom Yusufa. Co więcej, jako Arab, Aziz ucieleśnia przywilej wynikający z jego pochodzenia etnicznego – przywilej, do którego żadne z rodziców Yusufa nie może w pełni rościć sobie prawa. Urok Aziza zaślepia Yusufa na rzeczywistość – zadłużenia jego rodziców wobec kupca. Nawet po przybyciu na wybrzeże Yusuf potrzebuje czasu, by zrozumieć, że Aziz wcale nie jest jego wujkiem, a ich relacja opiera się na więzach ekonomicznych, a nie rodzinnych. Rodzice Khalila pochodzą oboje z Arabii, jednak jego adoptowana siostra, Amina, jest – jak mówi Khalil – „Mswahili”, czyli kobietą z wybrzeża. Więzi rodzinne Aminy zostają po raz pierwszy zerwane, gdy – mimo że została uratowana przez ojca Khalila – jej porywacze uciekli z jej siostrą. Co więcej, jak wyjaśnia Yusufowi Khalil, „wszyscy w wiosce znali jej historię, ale nikt się po nią nie zgłosił”. Choć Amina nazywa mężczyzn, którzy ją i jej siostrę zabrali, „porywaczami”, fakt, że rodzice nigdy się po nią nie zgłosili, sugeruje, iż mogła ona wraz z siostrą zostać sprzedana handlarzom niewolników przez własną rodzinę.

Gurnah zwraca uwagę na niepokojące podobieństwa między pierwszym uprowadzeniem Aminy a jej późniejszym losem związanym z Azizem. Tylko formalny zapis prawa odróżnia bowiem intencje jej porywaczy od działań ojca Khalila. Choć handel niewolnikami był zakazany w niemieckiej Afryce Wschodniej, ojciec Khalila, przeprowadzając formalną adopcję Aminy, zyskuje możliwość wydania jej za mąż za Aziza w zamian za długi, przy czym Khalil pełni rolę rehani – zastawu, do czasu, aż dziewczyna osiągnie wiek zamążpójścia. Sam proces adopcji, który powinien przywrócić Aminie poczucie bezpieczeństwa rodzinnego i wymazać jej status jako towaru, w rzeczywistości ponownie wpisuje jej wartość ekonomiczną w prawne struktury małżeństwa aranżowanego. Jednocześnie, choć zobowiązanie Khalila wobec Aziza ustało, gdy Aziz poślubił Aminę, Khalil pozostaje od niego tak bardzo ekonomicznie zależny, że nie może odejść. W ten sposób relacje rodzinne Khalila i Aminy są wielokrotnie podważane i zastępowane relacjami ekonomicznymi. W losie Aminy Gurnah ukazuje, w jaki sposób zniesienie handlu niewolnikami zostało zastąpione legalną formą nieodpłatnej pracy – poprzez wymuszone małżeństwa i kontrakty rehani.

Poza przykładami Yusufa, Khalila i Aminy spotykamy w powieści wiele innych postaci, których relacje rodzinne nie są proste – są oparte na lub uwikłane w zależności ekonomiczne. Nawet sukces Aziza opiera się na majątku, który jego żona Zulekha odziedziczyła po swoim pierwszym mężu. Ów mąż był wcześniej żonaty i, podobnie jak ojciec Yusufa, był dręczony żalem po utracie pierwszej żony i dzieci. Rodzina, u której Yusuf zatrzymuje się podczas swojej pierwszej podróży w głąb lądu, stanowi wyjątek od tej reguły – to rodzina, której więzi wydają się oparte na uczuciu, a nie na zależnościach ekonomicznych. Nie jest to jednak rodzina idealna; ich nietolerancję symbolizuje stosunek męża do hodowli gołębi: „Wszystkie pisklęta, które wyglądały inaczej, Hamid zabijał”. Co więcej, choć Hamid traktuje Yusufa „jak krewnego”, czytelnik stopniowo odkrywa, że Yusuf został oddany Hamidowi częściowo po to, by usunąć go z oczu Zulekhy, a częściowo w ramach rekompensaty za przechowywanie przez Hamida rogu nosorożca z przemytu należącego do Aziza. Status Yusufa staje się zatem po raz kolejny formą rehani, mimo że pozornie trafia on do „normalnego” kontekstu rodzinnego. Poprzez różne formy rozpadu i przesiedleń (Hamid i jego żona pochodzą zresztą z wybrzeża daleko na północ, z terenów dzisiejszej Kenii) rodziny przedstawione w Raju zwracają uwagę na fikcyjność pojęcia „normatywnej” rodziny nuklearnej. Yusuf jest wielokrotnie zaskakiwany i zaniepokojony tym, że relacje, które uważa za rodzinne, nie funkcjonują zgodnie z jego oczekiwaniami: przerażają go kłótnie rodziców, długo nie może pojąć, że Aziz nie jest jego wujkiem, i nie rozumie, dlaczego Amina i Khalil tak bardzo różnią się od siebie wyglądem i sposobem bycia.

            Ustawiając czytelnika blisko perspektywy Yusufa, a jednocześnie pozwalając na odrobinę ironii, Gurnah zachęca nas, byśmy odczytywali te relacje jako niepowodzenia wobec ideału rodziny. Co więcej, mimo że Yusuf sam dostrzega swoją niezdolność do zachowania wspomnień o rodzicach, jest prześladowany nostalgicznym pragnieniem rodzinnego bezpieczeństwa, którego w rzeczywistości nigdy nie zaznał. Nie musimy odczytywać tej nostalgii w sposób alegoryczny, by dostrzec jej związek z afroazjatyckimi ambicjami i napięciami w Tanzanii po uzyskaniu niepodległości – i szerzej, we wschodniej Afryce. Z jednej strony powieść wykorzystuje historie rodzinne, by wskazać na długą historię współzależności i wymiany między różnymi rasami, kulturami i religiami w obrębie Oceanu Indyjskiego. Z drugiej jednak strony, jak jasno ukazują te opowieści, historia ta nie jest historią równych relacji. Więzi międzyludzkie przedstawione w powieści rzadko są podtrzymywane przez miłość (czy też wyłącznie przez nią) – ich podstawę stanowią materialne zależności oraz uprzedzenia rasowe, płciowe i religijne. Narracja wskazuje więc na kruchość wszelkich roszczeń wobec idei solidarności w obrębie Oceanu Indyjskiego.

            Raj opisuje okres, kiedy na wschodnim wybrzeżu Arabowie tracą wpływy, a Niemcy je zdobywają. Jak już wspomniałem na początku Yusuf, główna postać książki, nosi imię koraniczne, ponieważ Gurnah wielokrotnie nawiązuje do świętej księgi islamu, w arabskiej tradycji kulturowej żyje większość jego bohaterów. Yusuf w dzieciństwie zostaje zabrany z rodzinnego domu do portowego miasta przez „wuja” Aziza. Chłopiec z początku nie rozumie, że jest rehani – co po polsku można by przetłumaczyć dosłownie jako „hipoteka” albo „zabezpieczenie długu”. Ojciec Yusufa ma długi u Aziza, musi więc oddać syna jako zastaw, na służbę do wierzyciela, nie mówiąc nawet dziecku, o co chodzi. Tak każe obyczaj, z naszego punktu widzenia surowy i straszliwy, lecz praktykowany od wieków od Chin po Afrykę. Osoba oddana w taką służbę nie jest wolna, musi pracować, dopóki dłużnik nie spłaci długów, a Yusuf traktowany jest jak ubogi krewny, domownik o mniejszym znaczeniu, poddany woli głowy rodziny. Dlatego Aziz uczy chłopaka zasad wiary oraz czytania, pisania i rachunków.

Raj to w dużej mierze powieść o dojrzewaniu, o kształtowaniu się osobowości wobec niewoli i opresji, muzułmańskiej i arabskiej, a nie europejskiej. Yusuf nie może uciec, bo „co powiedzą ludzie, dokąd pójdziesz?”. Rehani tym się różni od niewolnika przewożonego pod pokładem do Ameryki, że nie wiążą go kajdany, lecz niewidzialny system społeczny, gęsta sieć powiązań rodzinno-biznesowych. Ucieczka skompromitowałaby zarówno jego, jak i rodziców, a bez opieki „wuja” Aziza nie miałby gdzie pracować i gdzie mieszkać. Przewrotność postkolonializmu Gurnaha polega na tym, że to właśnie Niemcy dają bohaterowi jedyną możliwość wyrwania się z tradycyjnego zniewolenia.

Raj to historia może nie homoseksualna, ale na pewno pokazująca tradycyjną seksualność zakazaną przez chrześcijański patriarchat kolonialny. Naczelnik karawany „owiany był sławą bezlitosnego sodomity i często widywano go, jak w roztargnieniu pociera krocze”. Bierze on twarz Yusufa w dłoń i wychwala piękno chłopca, a tragarze wprost mówią, że naczelnik będzie go „dupczył” co noc. Homoseksualizm nie jest postrzegany jako grzech, nocą pośród tragarzy karawany słychać „stłumione szepty spełnionej przyjemności”. Seksualność jest też ciągłym tematem dowcipów. Kierowca ciężarówki, pół Hindus, pół Grek, określa muzułmanów jako „kozojebców”, woła, że mają „gnijące fiuty”, i proponuje, żeby „przyszli mu possać”.

Świat przedstawiony w Raju rozciąga się pomiędzy rzeczywistością a legendą, pomiędzy pamięcią a snem o miejscach, których nikt naprawdę nie widział. Dla Yusufa i jego towarzyszy mapa świata jest pełna pustych przestrzeni, domysłów i opowieści przekazywanych szeptem przy ognisku. Gdzieś tam są miasta białych – opowieści o nich brzmią jak bajki, pełne cudów i nieprawdopodobieństw. Gdzieś dalej rozciągają się Indie, a może nawet rajski ogród, lecz istnieją one jedynie w mitycznej rzeczywistości, na innym poziomie świata. Jeszcze dalej wznosi się mur, za którym straszą Gog i Magog – i nic już więcej nie ma. Mieszkańcy wybrzeża – kupcy, chłopcy, żołnierze i pielgrzymi – to muzułmanie posługujący się suahili, a ci bardziej wykształceni także arabskim. Wśród nich są również Hindusi i Sikhowie, spleceni w codziennym handlu i sporach. Żywiołem tej powieści jest język – pełen nietłumaczonych na polski słów arabskich i suahilijskich, rozmów, przekomarzanek i pojedynków słownych, obelg i żartów, nierzadko dość rubasznych. W świecie Gurnaha język staje się narzędziem władzy, ale i sposobem na przetrwanie, środkiem oporu i autoironii. Im dalej karawana zagłębia się w interior, tym więcej języków, plemion, wiosek i miasteczek – każde z własnym władcą, obyczajami i rytuałami. Dla handlarzy to „dzicy”, lecz to właśnie oni mają kość słoniową i złoto, choć niewolników już nie sprzedają. Od czasu do czasu pojawia się jakiś biały, budzący lęk i zdumienie swoim wyglądem, o którym mówią, że „je żelazo”, „potrafi ożywiać zmarłych” i nie wiadomo, czy w ogóle ma skórę. A jednak czuć już, że nad tymi ziemiami rozciąga się cienka, lecz coraz gęstsza sieć władzy – niejasnego prawa i jawnej przemocy, które nadchodzą wraz z kolonialnym porządkiem. To świat na granicy mitu i historii, w którym dawne opowieści ustępują miejsca nowemu, brutalnemu językowi dominacji.

 


[1] tradycyjny arabski statek żaglowy, z jednym lub kilkoma żaglami. Pierwotnie używany był u wybrzeży Półwyspu Arabskiego, Indii i wschodniej Afryki. Duże dau mogą mieć około trzydziestu osób załogi, na mniejszych liczy ona zazwyczaj 12 osób.

 

Powróceni

 

„Powróceni”

Abdulrazak Gurnah

Autor/ Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za 2021 rok. Urodził się w 1948 roku na Zanzibarze. Do Wielkiej Brytanii przybył jako student w 1968 roku, zmuszony do opuszczenia swojego kraju w wyniku rewolucji wymierzonej w Tanzańczyków o arabskich korzeniach. Do dziś wykłada literaturę postkolonialną na University of Kent. Jest autorem dziesięciu powieści i tomów opowiadań, których głównym tematem są losy uchodźców i emigrantów.

Tłumaczenie/ Krzysztof Majer

Tytuł oryginału/ en-gb Afterlives

Tematyka/ Powróceni przedstawia kulturę i świat wczesnej XX-wiecznej Afryki Wschodniej. Abdulrazak Gurnah, tanzański autor pisze o świecie przesiedleń, kolonializmu i wojny w swojej ojczystej Afryce. Pod koniec XIX wieku Niemcy ugruntowały swoją pozycję w Afryce Wschodniej dzięki kolonii Deutsch-Ostafrika. Aby powstrzymać trwające powstania, Niemcy polegali na schutztruppe, afrykańskiej armii rdzennych najemników, zwanej także askari. Schutztruppe była tak brutalna i sadystyczna, że ich własny lud bał się ich bardziej niż Niemców. Te niepokoje trwały przez całą I wojnę światową, aż do klęski Niemców. Życie w tym czasie opowiadane jest przez opowieść czterech głównych bohaterów: Khalify, Hamzy, Ilyasa i Afiyi.

Główny motyw/ W fascynującej książce laureata Nagrody Nobla Abdulrazaka Gurnaha losy trzech mieszkańców Afryki Wschodniej rozgrywają się w bezimiennym nadmorskim miasteczku w okresie niemieckiego kolonializmu na początku XX wieku. Jako dziecko Ilyas zostaje porwany przez żołnierza niemieckiej armii kolonialnej. Lata później odnajduje i na krótko spotyka się ze swoją siostrą Afiyą, by następnie zaciągnąć się do schutztruppe, oddziału afrykańskich najemników, i ponownie poddać ją okrutnemu traktowaniu przez rodzinę, która ją wychowała po śmierci rodziców. W innym wątku Hamza, rodak z miasteczka o tajemniczej przeszłości, dołącza do Niemców jako najemnik i zostaje wciągnięty w krwawą wojnę terytorialną między europejskimi mocarstwami kolonialnymi. Lata później poznaje i zakochuje się w Afiyi, a ich próby odnalezienia Ilyasa, który zaginął podczas wojny, zamykają powieść. Oszczędna, nieupiększona proza Gurnaha rzuca surowe, lecz szczere światło na brutalność kolonialnej przeszłości Afryki i przemoc wyrządzaną przez Europejczyków, ukazując „absurdalne i nonszalanckie bohaterskie czyny”. Poprzez bogato nakreślone postacie, ukazujące wpływ kolonializmu i innych kluczowych wydarzeń globalnych, trafia w samo sedno ludzkiego doświadczenia. Tego głębokiego opisu imperium i życia zwykłego człowieka nie można przegapić.

Cytaty z książki charakteryzujące problematykę utworu:

„To haniebne, gdy pożycza się pieniądze ludziom, którzy nie są w stanie się wypłacić, a potem zabiera im się domy. To jest kradzież.”

„W dziejach ludzkich osiągnięć i dążeń to miejsce nic nie znaczy. Można by wydrzeć tę stronę z dziejów ludzkości i nie miałoby to żadnego wpływu na nic.”

„Wszyscy tutejsi mają pewną wspólną cechę, a mianowicie nie potrafią przez dłuższy czas trzymać się jednej myśli.”

„Najgorsze błędy, jakie popełnił za poprzedniego życia w tym mieście, zrodziły się z lęku przed upokorzeniem, i właśnie przez to stracił przyjaciela, który był mu jak brat, i kobietę, którą dopiero uczył się kochać.”

„Szczęście, o ile w ogóle przychodzi, jest ulotne.”

„Ta ostateczność… właśnie to mnie zaskakuje. Chyba tak naprawdę nie rozumiałem, że ludzie odchodzą na zawsze. Chyba że się wierzy w tę bajeczkę, że pewnego dnia wszyscy zmarli wrócą do życia?”

„(…) w życiu nie da się uniknąć smutku.”

Kiedy w październiku 2021 roku Abdulrazak Gurnah dostał literackiego Nobla, jury doceniło go za wnikliwe i pełne empatii opisy skutków kolonializmu. To właśnie Afryka Wschodnia zajmuje w jego twórczości szczególne miejsce, a wraz z nią niemiecki kolonializm: konkretnie historia Niemieckiej Afryki Wschodniej, największej niemieckiej kolonii w Afryce, obejmującej tereny dzisiejszej Tanzanii, Burundi i Rwandy. Choć losy tego obszaru zostały dobrze opisane przez historyków, rzadko pojawiają się w szerszych debatach publicznych, które częściej skupiają się na ludobójstwie Herero i Nama oraz jego związkach z Holokaustem. Tymczasem to właśnie doświadczenie Niemieckiej Afryki Wschodniej stanowi dla Gurnaha ważny punkt odniesienia w refleksji nad kolonialną przemocą i jej długofalowymi skutkami. Kolonia ta pojawia się szczególnie wyraźnie w dwóch jego powieściach: Raj (1994) oraz Powróceni (2020). Obie książki poruszają kilka wspólnych tematów, a jednym z najważniejszych, co raczej nie zaskakuje, jest przemoc kolonialna. Nie zawsze znajduje się ona w centrum opowieści, ale stale unosi się w tle. Gdy bohaterowie wspominają Mdachi, czyli Niemców i ich afrykańskich żołnierzy, askarich, mówią o nich jako o ludziach „bezlitosnych”, „okrutnych” i „dzikich”. Niemieckie rządy w Afryce Wschodniej od samego początku opierały się na brutalnej sile,  już w latach 1889–1890 Hermann von Wissmann prowadził krwawą kampanię przeciwko ludności wybrzeża, sprzeciwiającej się rządom Niemieckiej Kompanii Afryki Wschodniej. Egzekucja jednego z przywódców oporu, Al Bushiriego, publicznie powieszonego w 1889 roku, powraca w Powróconych jako wydarzenie o ogromnym symbolicznym ciężarze.

Jak pokazują badania, Europejczycy często traktowali takie akty brutalności jak spektakle –  wierzyli, że poprzez demonstracyjne okrucieństwo dotrą do tego, co w kolonialnym języku nazywano „umysłem tubylczym”. Rzadko jednak zastanawiali się, czym ten rzekomy „umysł” właściwie jest. U Gurnaha widać to wyraźnie: niemiecka przemoc wprawdzie wstrząsa lokalną ludnością, ale jednocześnie pozostaje dla niej zupełnie niezrozumiała. W Raju czytamy na przykład, że Niemcy „powiesili kilku ludzi z powodów, których nikt nie rozumiał”. Czasem autor podchodzi do tych „spektakli” z ironią  jak w Powróconych, gdzie przechwałki askariego o „bezlitosnych wściekłych draniach” ze Schutztruppe i „ekspertach od terroru” w niemieckich mundurach nie robią większego wrażenia na Pascalu, Afrykaninie związanym z lokalną misją.

Powróceni to rozległa, wielogłosowa opowieść o losach trzech afrykańskich bohaterów, których życia, choć naznaczone odmiennymi wyborami, splatają się w cieniu niemieckiego kolonializmu, jeszcze przed i w trakcie I wojny światowej. Gurnah pokazuje, jak kruche i podatne na zewnętrzne siły są ludzkie drogi: jak bardzo zależą od przypadku, cudzych decyzji i od instytucji, które roszczą sobie prawo do kształtowania ludzkich losów. To przede wszystkim książka o przetrwaniu: fizycznym, moralnym i duchowym.

Hamza, jeden z głównych bohaterów, wraca po wojnie do miasta z przeświadczeniem, że „(…) pozostawanie trzeźwym na umyśle i zdrowym na ciele wymaga odeń maksimum wysiłku”. Zanim jednak zdoła zapuścić korzenie na nowo, jego życie upływa na tułaczce i niepewności, w stanie zawieszenia pomiędzy tym, co było, a tym, co jeszcze nie nadeszło. Choć powieść daleka jest od łatwego optymizmu, nie brakuje w niej ciepła i cichej ludzkiej życzliwości. Hamza doświadcza jej dzięki Khalifie – afrykańskiemu księgowemu pochodzenia gudżarackiego, którego spotyka niemal przypadkiem. Khalifa lubi mówić, Hamza potrafi słuchać. Z czasem ta prosta równowaga przeradza się w coś więcej: Khalifa przyjmuje Hamzę pod swój dach, ofiarowując mu nie tylko schronienie, lecz także namiastkę domu. To właśnie tam Hamza poznaje Afiyę –  młodą kobietę, w której odnajduje spokój i obietnicę innego życia. Afiya jest siostrą Ilyasa, bliskiego przyjaciela Khalify, którego dzieciństwo zostało brutalnie przerwane, gdy został porwany przez niemieckiego żołnierza. Paradoksalnie jednak to właśnie Ilyas darzy sympatią język niemiecki, kulturę, a nawet samą ideę kolonialnej misji. Jego los odsłania jedną z najbardziej niepokojących prawd powieści: kolonializm nie działał wyłącznie na ciała, lecz także na umysły –  przekształcając sposób myślenia, pragnienia i poczucie własnej wartości skolonizowanych ludzi. Przez większą część książki Afiya żyje w cieniu nieobecności brata, trwając w oczekiwaniu na jego powrót i nieustannie pytając, co stało się z nim po tym, jak zgłosił się na ochotnika do wojska. Łączy ich więź głęboka i niemal nierozłączna –  Ilyas był przecież tym, kto ocalił jej życie, gdy jako dziecko pozostawała na łasce rodziny, która zamiast opieki przyniosła jej cierpienie. Jego zniknięcie pozostawiło w jej życiu pustkę, której nie da się łatwo wypełnić. Dopiero pod koniec powieści czytelnik dowiaduje się, że Ilyas zamieszkał w Niemczech i zaangażował się w nazistowską propagandę, maszerując z flagą Schutztruppe i śpiewając nazistowskie pieśni. Wcześniej mówił z przekonaniem: „Niemcy to bardzo zdolni ludzie, sprytni. Znają się na organizacji, umieją walczyć. Wszystko potrafią przewidzieć… a w dodatku są od Brytyjczyków znacznie serdeczniejsi”, „Niemcy to ludzie honorowi, cywilizowani. Dużo dobrego zrobili, odkąd tu są”, usprawiedliwiając ich brutalność jako konieczną metodę narzucania porządku „dzikim”. Nie dostrzegał przy tym, że w oczach kolonizatorów sam nigdy nie przestał nim być. Powieść ukazuje również inne formy wspólnoty niż tradycyjna rodzina. Podczas gdy Ilyas w wypaczony sposób poszukuje przynależności wśród tych, którzy zniszczyli jego świat, Hamza odnajduje pocieszenie w miejscach kultu, zanim zwiąże swoje życie z Afiyą. Wspomina, że chodził do meczetu nie tyle po to, by się modlić, ile po to, by poczuć się częścią większej całości. To doświadczenie bycia „jednym z wielu” można odczytać jako szczególny rodzaj modlitwy –  ciche uznanie własnej kruchości i próba odnalezienia miejsca w świecie, który nieustannie wymyka się kontroli. „Nawet nie modłów, tylko poczucia, że jest częścią zbiorowości, na co zawsze mógł w meczecie liczyć”. 


W tym miejscu warto dorzucić kilka szczegółów. Khalifa wydaje się całkiem zwyczajnym Hindusem –  z jednym wyjątkiem. Jego ojciec ożenił się z Afrykanką, a on sam wygląda zdecydowanie bardziej afrykańsko niż hindusko. Zawsze potrafił obrócić to w żart. Z dumą opowiadał o ojcu, który zrobił coś, na co większość indyjskich mężczyzn by się nie odważyła, i który wychował go tak, by bez problemu odnalazł się w indyjskiej społeczności. Wybucha I wojna światowa i Niemcy, jak inne mocarstwa kolonialne, zaczynają intensywniej rekrutować askarich spośród podbitych ludów. Khalifa, dzięki sieci znajomości wśród Hindusów, znajduje pracę biurową. Między zachodnimi Indiami a Afryką Wschodnią od dawna istniał żywy przepływ ludzi, a indyjska społeczność była na tyle liczna, że dawała poczucie wspólnoty. Każdy zna kogoś, kto zna kogoś jeszcze, a przysługi krążą między rodzinami, nawet jeśli łączą je tylko luźne powiązania. Hindusi pracują głównie na niższych stanowiskach urzędniczych, albo czasem zajmują się handlem w muzułmańskich miastach Afryki Wschodniej. Khalifa pracuje sumiennie, zwłaszcza gdy jego przełożeni wyjeżdżają rozwijać interesy. W końcu, poprzez dość mgliste powiązanie z mężczyzną, którego nazwisko pojawia się już na początku opowieści, trafia pod skrzydła Amura Biashary. Spodziewa się posady osobistego asystenta, ale szybko okazuje się, że Biashara trzyma swoje interesy w ścisłej tajemnicy i jest raczej „kupcem piratem” niż przejrzystym biznesmenem. W praktyce Khalifa pełni rolę zwykłego pomocnika. Wkrótce Amur Biashara wpada na kolejny pomysł: uznaje, że Khalifa będzie odpowiednim kandydatem na męża dla jego krewnej, Ashy. Khalifa zgadza się na ten układ: dom, w którym mieszka kobieta, zapowiada się na atrakcyjny posag, i dopiero później odkrywa, że Biashara po prostu chce się jej pozbyć. Asha jest jego krewną, a jej ojciec był zadłużony u tego samego handlowego pirata. Jest atrakcyjna, ale znacznie bardziej ambitna i niespokojna niż Khalifa, zupełnie niepasująca do wizji spokojnego, domowego życia. Nie chce też dzieci. Próbują, lecz każda ciąża kończy się poronieniem, aż w końcu Asha zniechęca go do dalszych prób, chcąc uniknąć kolejnego nieszczęścia. Niedługo potem Amur Biashara umiera na wyjątkowo zjadliwą odmianę malarii, która w tamtym roku zbierała obfite żniwo. Dopiero wtedy Khalifa przekonuje się, co oznacza śmierć cynicznego biznesmena bez testamentu. Wierzyciele domagają się spłaty, dłużnicy milczą, a ponieważ żadnych zapisów nie prowadzono,  poza tymi, które Biashara nosił w głowie, porządkowanie spraw ciągnie się w nieskończoność. Najgorsza wiadomość dla Khalify brzmi: dom nigdy nie należał do jego żony, jak wszyscy sądzili, lecz od początku był własnością syna Amura, Nassora.

Drugi z bohaterów, Ilyas, jest przekonany, że choć nie darzył sympatią swojego ojca, chorego na cukrzycę, powinien odnaleźć bliskich i sprawdzić, czy ktoś z rodziny jeszcze żyje. W rodzinnej wiosce dowiaduje się, że rodzice nie żyją, ale że ma siostrę, mieszkającą kilka domów dalej. W tym momencie narracja wyraźnie się przesuwa. Świat zaczynamy oglądać nie tylko oczami Afiyi, lecz także dostrzegać, jak bardzo jej perspektywa jest ograniczona. Para, która ją przygarnęła, oraz ich dorosły syn traktują Afiyę jak niewolnicę. Dziewczyna chodzi w łachmanach, śpi przy drzwiach i nie ma pojęcia, co dzieje się poza domem. Wie tylko, że wzgórze nad domem jest pełne złych duchów, które nocą schodzą, by jej szukać. Zanim Ilyas odnajdzie siostrę, pracuje w niemieckiej posiadłości. Jest inteligentny, zna język niemiecki i sprawia wrażenie człowieka obytego. Gdy oznajmia parze, że przyszedł po siostrę, bez wahania przyjmują jego pieniądze. Ilyas dba o to, by Afiya nauczyła się czytać i pisać. Dziewczyna ceni jego obecność w domu, w którym wynajmuje pokój z rodziną. Nigdy wcześniej nie była traktowana z życzliwością i ze zdziwieniem odkrywa, że córki gospodarzy ją lubią i uznają za równą sobie. Powoli zaczyna rozumieć, że tak właśnie mogłoby wyglądać normalne życie. Dlatego przeżywa prawdziwe załamanie, gdy Ilyas oznajmia jej, że musi wrócić do tej samej rodziny, co wcześniej. A tam ich szesnastoletni syn Issa „ocierał się o nią i tarmosił jej sutki”.

Kolejnym bohaterem jest młody Tanzańczyk Hamza, który, podobnie jak Ilyas, dołącza do askari, tanzańskich najemników stanowiących część niemieckiej Schutztruppe. Doświadczenia Hamzy oraz jego stosunek do niemieckich kolonizatorów znacząco różnią się jednak od przeżyć Ilyasa. Hamza zostaje zmuszony do wstąpienia do Schutztruppe, a tym samym do uczestnictwa w zadawaniu przemocy, jednocześnie sam jest poddawany brutalnej przemocy fizycznej i psychicznej. Narracja skupia się na dramatycznych doświadczeniach Hamzy w niemieckiej armii walczącej podczas I wojny światowej, w tym na molestowaniu seksualnym ze strony oficera. W tej części powieści z całą intensywnością ożywają okropności wojny. Ciężko ranny Hamza zostaje uratowany przez życzliwego pastora i jego rodzinę. Jednak,  podobnie jak Ilyas, po siedmiu latach powrotu do rodzinnego miasta na wybrzeżu zastaje je nie do poznania: bez śladu rodziny i dawnych przyjaciół. Przytłoczony okrucieństwami, których doświadczył, Hamza podejmuje zdecydowany wysiłek, by odbudować swoje życie. Znajduje pracę w magazynie Nassora Biashary i otrzymuje skromne zakwaterowanie w domu Khalify, gdzie zakochuje się w Afiyi.

Hamza trafia do Schutztruppe, ponieważ został do niej sprzedany za długi. Ilyas natomiast wstępuje do wojska z poczucia obowiązku. Doświadczenia wojskowe obu bohaterów znacząco się różnią: Hamza w armii spotyka się z upokorzeniem i bezpośrednio zderza się z brutalnością kolonialnych najeźdźców, podczas gdy Ilyas wierzy w Niemców i jeszcze długo po zakończeniu wojny pozostaje zwolennikiem istnienia kolonii. Poza walką w tych samych oddziałach, być może nawet uczestnictwem w jednej z większych bitew, nie wiedząc o swoim wzajemnym istnieniu, łączy ich także znajomość języka niemieckiego. Warto podkreślić, że znajomość niemieckiego, a szerzej: piśmienność i umiejętność czytania, były wówczas wśród Afrykanów rzadkością. Posiadanie tych kompetencji otwierało wiele drzwi, zapewniało względne bezpieczeństwo i szansę na awans, a jednocześnie stawało się narzędziem kolonialnej selekcji i kontroli. Hamza uczy się języka niemieckiego od oficera, który okazuje mu szczególną „życzliwość”, wątek ten jest szczególnie niepokojący, ponieważ splata edukację z przemocą i seksualnym nadużyciem. W przypadku Ilyasa droga do nauki języka przebiega inaczej: jako dziecko został porwany przez niemieckiego żołnierza, a po odzyskaniu wolności trafił pod opiekę niemieckiego właściciela ziemskiego. Uczęszcza do szkoły i zdobywa podstawowe wykształcenie. Być może właśnie to wychowanie sprawia, że Ilyas później odczuwa powinność walki po stronie Niemców –  jak gdyby próbował spłacić dług wobec systemu, który go ukształtował. Jeden z bohaterów trafnie zauważa przecież, że być może Ilyas „zaczął myśleć o sobie jako o Niemcu, a może zawsze chciał być askarysem”. Gurnah niezwykle subtelnie niuansuje losy obu postaci, czyniąc debatę o askarysach wielowymiarową i wolną od prostych ocen. Udział Afrykanów w niemieckich wojskach kolonialnych bywa różnie interpretowany przez historyków: jedni wolą o nim nie pamiętać, inni spychają go na margines historii. Często też perspektywa zależy od miejsca, z którego się patrzy – niemieccy badacze skłonni są idealizować askarysów, podczas gdy w afrykańskiej pamięci zbiorowej funkcjonują oni często jako zdrajcy i kolaboranci. Tymczasem Gurnah sugeruje, że ten fragment historii nie jest czarno-biały. Zaciągnięcie się do wojska nie zawsze oznaczało realne korzyści materialne ani świadomy wybór. Niekiedy było wynikiem przemocy ekonomicznej, jak w przypadku Hamzy, innym razem –  skutkiem głęboko zakorzenionego przekonania, że stoi się po „właściwej stronie”, jak u Ilyasa. To właśnie ten mechanizm - kolonizowanie umysłów, wewnętrzne przyswojenie kolonialnej narracji, swoiste „pranie mózgu” – Gurnah demaskuje z wyjątkową precyzją, pokazując, jak imperium działa nie tylko siłą, lecz także poprzez lojalność, wdzięczność i fałszywe poczucie przynależności.

Hamzę i Ilyasa łączy jeszcze jeden element, a właściwie jedna osoba: Afiya. Jest ona siostrą Ilyasa, który ginie lub przepada bez wieści na wojnie, oraz późniejszą żoną Hamzy, wracającego z frontu i poznającego ją w domu Khalify. Khalifa wraz z żoną podejmują się wychowania dziewczynki, której los od najmłodszych lat naznaczony jest stratą i przemocą. Życie Afiyi jako kobiety nie jest bowiem usłane różami. Jej dzieciństwo rozpoczyna się od nagłej śmierci rodziców, po której trafia pod opiekę sąsiadów: ludzi chłodnych, mało wspierających, a momentami wręcz brutalnych. Dziewczynce odmawia się prawa do nauki czytania i pisania, a gdy próbuje uczyć się potajemnie, jej przyszywany wuj bije ją tak dotkliwie, że łamie jej rękę. „Słyszałem, że nauczyłaś się pisać. Nie musisz mi mówić, kto cię tego nauczył. Wiem dokładnie, kto to taki. Ktoś całkiem pozbawiony zmysłu odpowiedzialności. I innych zmysłów też. Po co dziewczynie znać pismo? Do alfonsa będziesz pisać?” – krzyczał wuj gdy katował dziewczynę. Afiya jest także wykorzystywana do ciężkich prac fizycznych, takich jak noszenie wody ze studni, co dodatkowo unaocznia jej podporządkowaną pozycję. Przełom następuje dopiero wtedy, gdy Afiya trafia do domu Khalify, który ze względu na dawną znajomość z jej bratem przebywającym na wojnie, decyduje się zabrać dziewczynkę do siebie. Choć jest to zdecydowanie lepsze i bezpieczniejsze miejsce, nie oznacza ono końca jej problemów. W nowym domu Afiya musi mierzyć się m.in. z próbami swatania jej z mężczyznami znacznie starszymi od niej, co zwraca uwagę na ówczesne normy obyczajowe społeczeństw afrykańskich w pierwszych dekadach XX wieku. Co istotne, Gurnah nie traktuje tych praktyk wyłącznie jako historycznego rekwizytu. Dyskretnie sugeruje ich ciągłość – pokazuje, że choć zmieniają się czasy i polityczne konteksty, niektóre wzorce patriarchalnej przemocy i kontroli nad kobiecym losem trwają do dziś w wybranych środowiskach i wspólnotach. Los Afiyi staje się więc nie tylko historią jednostkową, lecz także cichym komentarzem do strukturalnej nierówności, w której kolonialna przemoc splata się z lokalnymi tradycjami i normami społecznymi.

Pod koniec powieści Abdulrazak Gurnah podejmuje kwestię ciągłości między niemieckim kolonializmem a nazizmem, choć czyni to w sposób charakterystycznie dla siebie powściągliwy, bez publicystycznych tez. Okazuje się bowiem, że Ilyas, askari, którego losy po 1918 roku przez długi czas pozostają w książce niejasne, w latach 20. XX wieku przenosi się do Niemiec i zmienia nazwisko na Elias Essen. Tam znajduje zatrudnienie jako śpiewak, występując na wydarzeniach o charakterze rewizjonistyczno-kolonialnym, wpisujących się w narrację nostalgii za utraconym imperium. Jego historia przybiera jednak dramatyczny obrót: z powodu romansu z białą kobietą Ilyas zostaje w 1938 roku internowany w obozie koncentracyjnym, gdzie umiera w 1942 roku. Choć los ten może wydawać się niewiarygodny, Gurnah opiera się tu na udokumentowanych faktach – podobne biografie byłych askarysów rzeczywiście pojawiają się w niemieckich archiwach. Wielu Niemców pochodzenia afrykańskiego spędziło okres III Rzeszy w obozach koncentracyjnych, często właśnie z powodu naruszenia rasowych tabu nazistowskiego państwa. Jednocześnie autor zaznacza inną, mniej oczywistą formę ciągłości. Część osób afrykańskiego pochodzenia pozostała w Niemczech także po 1945 roku, tworząc trwałą, choć długo marginalizowaną czarną społeczność. W tym sensie Gurnah pokazuje, że historia kolonializmu nie kończy się wraz z upadkiem imperiów ani nawet wraz z klęską nazizmu – jej konsekwencje trwają w biografiach, pamięci i strukturze społeczeństw europejskich. Los Ilyasa staje się więc symbolicznym pomostem między epokami: od kolonialnej przemocy, przez rasistowską ideologię III Rzeszy, aż po powojenne Niemcy, które muszą mierzyć się z własną, wielowarstwową przeszłością.