27 lutego 2021

Słownik chazarski

 

 „Słownik chazarski”


Milorad Pavić


"Słownik chazarski" wersja żeńska i męska

Autor/  Милорад Павић (ur. 15 października 1929 w Belgradzie, zm. 30 listopada 2009 tamże) – serbski poeta, prozaik, tłumacz i historyk literatury. Studiował na uniwersytetach w Belgradzie i Zagrzebiu (gdzie obronił doktorat z historii literatury). Wykładał m.in. na Sorbonie, w Wiedniu, Nowym Sadzie, Freiburgu, Ratyzbonie, Zagrzebiu. Od 1991 był członkiem Serbskiej Akademii Nauk i Sztuk. Jako poeta debiutował w 1967. Jego głównym dziełem jest „Słownik chazarski” (1984). Napisał także „Siedem grzechów głównych” oraz „Drugie ciało”.

Tłumaczenie/ Elżbieta Kwaśniewska, Danuta Cirlić-Straszyńska

Tytuł oryginału/ sr. „Hazarski rećnik”

Tematyka/ Milorad Pavić to powieściopisarz i poeta. Przemawia tajną mową alchemicznych traktatów, wnika w świat magii XVII-wiecznych dubrownickich kabalistów, zgłębia sekrety sufizmu. „Słownik chazarski” – rodzaj encyklopedii, łamigłówka, parodia, mitologia i dziwna mieszanka wszelkich gatunków – nie jest typową powieścią ułożoną według reguły początek/ rozwinięcie/ zakończenie. Ponadto książkę tę opublikowano w wersji żeńskiej i męskiej, z 17 linijkami różnego tekstu w każdej. Autor wyraźnie zachęca czytelników, by samodzielnie decydowali o kolejności czytanych stronic książki i nie kierowali się bynajmniej chronologią.

Główny motyw/ Chociaż w powieści istnieje coś, co przypomina akcję, trudno się zorientować w tym arcynienarracyjnym tekście. Trzej naukowcy próbują odnaleźć zaginiony słownik, który być może zniszczyła Święta Inkwizycja. Słownik ten składa się rzekomo z trzech odrębnych, choć powiązanych ze sobą części: chrześcijańskiej, muzułmańskiej i żydowskiej interpretacji wiary dawno zaginionych Chazarów, tureckiego ludu, który niegdyś zamieszkiwał Bałkany. Miał też zawierać biografię tych, którzy zajmowali się tak zwaną polemiką. Wycinki ze słownika dają największą przyjemność podczas lektury tejże książki. Warto zapoznać się z wymyślną metaforyką, surrealistyczną zawiłością i urokiem samego języka tego niby-słownika. Nikt nie może zarzucić Paviciowi braku pomysłowości.

Cytaty z książki charakteryzujące problematykę utworu:

„Każdy z nas swoją myśl prowadzi przed sobą na spacer niby małpę na wodzy. Ten, kto czyta, zawsze ma dwie takie małpy: jedną swoją i jedną cudzą. Lub co gorsza, małpę i hienę. Niech zatem zważa, co której dać do jedzenia. Albowiem hiena nie jada tego, co małpa…”.

„Kiedy budzisz się i nic cię nie boli, wiedz, że już nie jesteś wśród żywych”.

„(…) albowiem jedynie ten, kto potrafi we właściwym  porządku przeczytać  część danej książki, może na nowo stworzyć świat”.

„Unikaj, mój bracie, zbytniego podlizywania się, usilnego schlebiania ludziom, którzy mają władzę w pierścieniu i moc nad świstem szabli”.

„Jak od wina włos nie siwieje, tak przytoczenie tej opowieści nie przyniesie szkody”.

„(…) uśmiech to alchemia wśród innych nauk (…)”.

„W rozmowie nie umie postawić kropki, nie zna chwili, w której trzeba wstać i odejść”.

„Każda rzecz, każde zwierzę i każdy człowiek musi być z innej opowieści”.

„Kobieta bez tyłka to jak wieś bez cerkwi”.

„A ojciec musiał go wyposażyć także w choroby, by możliwie najbardziej przypominał żywe istoty, dla których choroby są czymś w rodzaju drugiej pary oczu”.

„Czytając nie potrafimy przyjąć wszystkiego, co napisano. Myśl nasza, zazdrosna o cudzą myśl, co chwila ją przesłania, i nie ma w nas miejsca na dwa zapachy jednocześnie”.

„Jedna z bezpiecznych dróg w prawdziwą przyszłość (albowiem są także fałszywe przyszłości) to iść w kierunku, w którym rośnie czyjś strach”.

„Albowiem rzeczowniki są dla Boga, czasowniki zaś dla człowieka”.

„Ja nie mieszam farb, czyni to mój wzrok”.

„Ważniejsza jest zatem wiara patrzenia, słuchania i czytania niż wiara malowania, śpiewania czy pisania”.

„W zetknięciu ze słowami myśli gasną tak szybko, jak słowa w zetknięciu z myślami. Pozostaje wam tylko to, co przetrwa”.

„(…) dusza też ma kościec, zbudowany ze wspomnień (…)”.

„Przecież wszystkie nasze problemy na tym świecie wynikają z faktu, że musimy zużyć swoje dni, takimi, jakie są – faktu, że nie możemy przeskoczyć tych najgorszych”.

„Postępki w życiu człowieka są jak potrawy, a myśli i uczucia – jak przyprawy. Nie skończy dobrze ten, kto posoli czereśnie lub octem pokropi ciasto…”.

„Różnica między dwoma tak może być większa niż między tak a nie”.

„W beczce najważniejsza jest dziura, w dzbanie – to, co nie jest dzbanem, w duszy – to, co nie jest człowiekiem, w głowie to, co nią nie jest, czyli słowo…”.

„(…) bo czas to jedynie część wieczności, która się spóźnia”.

„(…) diabły zwykły pomagać sobie w grze ogonem”.

„Śmierć dzieci jest wzorem śmierci rodziców. Matka rodzi aby dać dziecku życie, dziecko umiera by kształtować śmierć ojca”.

„Śmierć jest czymś jedynym, co się dziedziczy (…)”.

„Idzie o sposób, w jaki jednostka przeżywa śmierć, a nie o to, na co umiera”.

„Wiadomo, że gdy jakiś naród ginie, najpierw znikają jego wyższe warstwy, a wraz z nimi literatura”.

„(…) człowiek się starzeje pod wpływem spojrzeń, czy to własnych, czy cudzych; nie starzeje się jedynie od samego spojrzenia Boga”.

„Modlitwą Chazarów jest płacz, jako że łzy pochodzą od Boga”.

„Bywa jednak, że znad tej samej miski jeden odchodzi syty, a drugi – głodny”.

„Samogłoski są duszą w ciele spółgłosek”.

„Ktoś mógłby spytać: Dlaczego nie stworzył mnie aniołem? Równie dobrze robak mógłby spytać: Dlaczego nie stworzył mnie człowiekiem?”.

„Wszystkie drogi wiodą do Palestyny, z niej zaś żadna”.

„Uważał, że z wyjątkiem Bożego, wszystkie inne są językami cierpienia, słownikami bólu”.


             Powieść - leksykon Pavicia składa się z dwóch tomów - męskiego i żeńskiego. Różnią się tylko jednym akapitem i człowiek nieskory do zabawy może być wściekły. Ręczę, że autor ma rację - w tym jednym, skrzętnie skrytym akapicie zawarty jest klucz do poznania rodzaju ludzkiego. Dwa egzemplarze w jednych rękach mają zresztą wymiar praktyczny - książkę można i warto czytać na wiele sposobów: od deski do deski, skacząc od odnośnika do odnośnika albo też według odpowiednich haseł, które mają niemal zawsze po trzy wersje - chrześcijańską, żydowską i muzułmańską. Jeżeli więc ktoś podczas wakacji ugrzęźnie  w rozmaitych odczytaniach „Słownika", może drugi egzemplarz podarować bliskiej osobie.

            Przedmiot książki jest bardzo poważny. To legendarny koczowniczy lud Chazarów, którzy we wczesnym średniowieczu zamieszkiwali ogromne lądy na wschodzie Europy, a w X wieku zniknęli niemal bez śladu. Są tacy historycy, którzy podważają ich istnienie. Fenomenem Chazarów była ich wielowyznaniowość. Historycy piszą, że przodował w tym władca kaukaskiego Seriru - lennik kaganatu Chazarskiego, który w piątek wyznawał islam, w sobotę przestrzegał zasad szabatu, za to w niedzielę, jako chrześcijanin szedł do kościoła. W „Słowniku chazarskim” Milorad Pavić czerpie inspirację z tej historycznej zagadki  i tworzy z niej własną fikcyjną opowieść o nawróceniu Chazarów, choć ostatecznie w książce nie zostało wyjaśnione, która religia zwyciężyła. Powieść jest przedstawiona jako rzeczywisty słownik - encyklopedia, podzielony na trzy części: chrześcijańskie, muzułmańskie i żydowskie źródła - wszystkie z nich twierdzą, że Chazarowie nawrócili się na ich wiarę. Źródła zaprzeczają i uzupełniają się wzajemnie, tworząc w ten sposób zagadkę dla czytelnika. Mówiąc w skrócie, kiedy „Słownik chazarski” czyta chrześcijanin, na pewno będzie przekonany, że Chazarowie nawrócili się na chrześcijaństwo, i tak samo będą twierdzić przedstawiciele dwóch innych religii: Żydzi, uwierzą w przejście  na judaizm, a Muzułmanie, na islam.

            Poprzez swoją pracę pisarską Milorad Pavić wymyślił nowy sposób czytania książki. Stawia nas, czytelników, w centrum i wyzywa nas, abyśmy stali się bardziej kreatywni i wytyczali własne ścieżki poznania. Ponieważ wszyscy czytamy tę książką na różne sposoby, też doświadczenie czytelnicze nie będzie zawsze takie samo. Nawiasem mówiąc, Pavić napisał powieść, którą można czytać zarówno „poziomo”, jak i „pionowo”, doświadczać jej jak krzyżówkę lub postaci z kart tarota. Jakby tego było mało, istnieją również dwa różne wydania książki: kobiece i męskie. Różnica między nimi to piętnaście linii, które, jak twierdzi Pavić, są niezbędne do pełnego uchwycenia fabuły. W końcowych notatkach autor marzy o wyimaginowanej czytelniczce, która spotyka młodego mężczyznę czytającego, podobnie jak ona,  „Słownik chazarski”. Będą porównywać swoje wydania przy kawie, a gdy już się wymienią uwagami, zostawią swoje książki i odejdą razem, aby podziwiać zachód słońca.

            Mimo wszystkich zawiłości w odbiorze, książka posiada same zalety. Można ją czytać na niezliczone sposoby. Jest to powieść otwarta i po zamknięciu można ją „pisać” w swojej głowie dalej; podobnie jak ma swego dawnego i obecnego leksykografa, tak i w przyszłości może mieć nowych autorów, kontynuatorów i współtwórców. Są w niej hasła, konkordancje i objaśnienia, jak w świętych księgach albo w krzyżówkach, a wszystkich imion czy pojęć, oznaczonych krzyżykiem (†), półksiężycem (), gwiazdą Dawida () lub innymi znakami, należy szukać w wyodrębnionym słowniku , by odnaleźć  szczegółowe informacje. Czytelnik może korzystać z tej książki w sposób, jaki najbardziej mu odpowiada. Jedni będą, jak w każdym innym leksykonie, szukać hasła, które interesuje ich w danej chwili; inni uznają tę książkę za lekturę, którą trzeba przeczytać w całości, od początku do końca,  aby mieć pełny obraz kwestii chazarskiej, a także osób, rzeczy i wydarzeń z nią związanych. Trzy księgi słownika: Żółtą , Czerwoną i Zieloną , można czytać w dowolnej kolejności: choćby począwszy od strony, na której słownik się otworzy. Dlatego w XVII wieku owe trzy legendarne księgi prawdopodobnie były oprawione pojedynczo, każda oddzielnie, czego obecnie nie uczyniono z przyczyn technicznych. „Słownik chazarski” można także czytać po przekątnej, by otrzymać przekrój przez wszystkie trzy księgi – islamską, chrześcijańską i hebrajską. W ten sposób czytelnik połączy w całość hasła z trzech różnych ksiąg tego słownika, mówiące na przykład o badaczach kwestii chazarskiej w XVII wieku (Cohen , Masudi , Branković †) i w XX wieku ( Suk †, Muawija , Dorota Szulc ). Przy tych trójkach nie należy oczywiście zapomnieć o postaciach pochodzących z trzech piekieł: islamskiego, hebrajskiego i chrześcijańskiego (Efrosinija Lukarević , Sevast †, Akszani ). One pokonały najdłuższą drogę, by dotrzeć do tej księgi.

            „Pavić to wtajemniczony i poeta” – czytamy w posłowiu do „Słownika chazarskiego” i to wystarczy za wytłumaczenie, dlaczego ta książka tak mocno przykuwa uwagę czytelników. Konstrukcja dzieła Pavicia odpowiada bowiem zagadce Chazarów, którzy – uwaga – do perfekcji opanowali sztukę podróżowania w ludzkich snach. Sny były dla nich równie realne jak jawa, stanowiły jej odwrotną stronę. Jeżeli w jednym miejscu świata coś się dzieje, to po jego drugiej stronie ktoś o tym właśnie śni – wierzyli Chazarowie, a wiara ta opierała się na wiedzy, czyli gnozie. „Sny są częścią natury ludzkiej pochodzącą od Adama poprzednika, niebiańskiego anioła, on bowiem myśli w sposób, w jaki my śnimy. Jest tak szybki, jak my bywamy tylko we śnie, albo mówiąc dokładniej, nasze sny są stworzone z jego anielskiej szybkości. Mówi tak, jak my mówimy we śnie, bez czasu teraźniejszego i przeszłego, tylko w przyszłym” – czytamy w „Słowniku chazarskim. Łowcy zanurzają się w cudzych snach, w cudzym spoczynku; wydobywają z nich cząstki istnienia Adama poprzednika układając je w całość, tworząc tak zwane słowniki chazarskie. Wszystkie one, połączone w jeden, mają zapłodnić na ziemi olbrzymie ciało Adama Ruhaniego. Jeśli za naszym anielskim przodkiem podążamy w chwili, gdy wchodzi on po niebiańskiej drabinie, sami też zbliżamy się do Boga. Jeśli zaś mamy nieszczęście podążać za nim w czasie upadku, oddalamy się od Boga nie zdając sobie z tego sprawy. Zawsze karmimy się nadzieją, że dopisze nam szczęście, że nasze zetknięcie z Adamem wypadnie w momencie, gdy będzie on zmierzał ku drugiemu szczeblowi skali rozumu, i że nas także pociągnie na wyżyny, bliżej Prawdy. Tak więc powołanie łowców snów może przynieść niewyobrażalne korzyści albo ogromne nieszczęście. Nie zależy to jednak od nas, łowców. Naszą sprawą jest próbować. Reszta to rzecz techniki. 

            Dokładnie tak, jak w dziele Pavicia, które składa się z trzech ksiąg, stanowiących trzy apokryficzne źródła do tzw. kwestii chazarskiej: chrześcijańskie, islamskie i żydowskie. Księgi te opowiadają dzieje Chazarów na trzy sposoby, z trzech perspektyw, dla trzech różnych odbiorców. I podobnie jak chrześcijańscy, islamscy i żydowscy poszukiwacze wspólnej wiedzy o Chazarach w ciągu dziejów, tak też i grupy czytelników, co jakiś czas spotykają się ze sobą na kartkach „Słownika” by za chwilę się rozstać i pójść własną drogą.  Ścieżka Mężczyzn symbolicznie ożywia motywy męskiej inicjacji: narodziny z ręki ojca, związek z kobietą, wtajemniczenie w naturę, walka z mistrzem, kryzys wiary, oświecenie. Zasadą literacką jest tu zaś silne napięcie między słowem i ciałem, czyli tajemniczym sensem chazarskich przypowieści, a bardzo zmysłowym konkretem materii: gliny, drewna, skór, sukna, piór. Kiedy wchodzi się do pierwszego z męskich snów (scena zatytułowana Golem), spoza kartek słychać przypowieść o człowieku- molu, z którym „nieznajomy” (sam Bóg) prowadzi specyficzną rozmowę – zabijając go. Jedynie, bowiem „hierarchia śmierci”, jak tłumaczy mistrz łowiectwa snów swojemu uczniowi, umożliwia ludziom kontakt z zaświatami.

            Ateh - księżniczka chazarska z VIII/IX wieku. Jej komnaty były strzeżone przez wielkie psy o srebrnej sierści. Miała decydujący głos w trakcie tzw. dysputy chazarskiej. Według jednych źródeł zginęła po spojrzeniu w lustrzane odbicie, ujrzawszy wymalowane na swoich powiekach litery z zakazanego alfabetu chazarskiego, które pełniły funkcję obronną, gdyż w snach Chazarowie byli najbardziej podatni na wpływy innych. „Umarła, zabita jednocześnie literami z przeszłości i z przyszłości". Źródła chrześcijańskie do kwestii chazarskiej podają, że przekonała Kagana do przyjęcia wiary bizantyjskiej. Zielona księga „Słownika chazarskiego” przekonuje, że zwycięzcą dysputy był przedstawiciel islamu. Niezależnie od źródeł, Ateh poniosła dalekosiężne konsekwencje udziału w dyspucie. Wydana w ręce władców podziemnych piekieł - hebrajskiego Beliala oraz chrześcijańskiego Szatana, zbiegła do władcy islamskiego piekła - Iblisa. Tamże, skazana została na zapomnienie ojczystego języka oraz życie wieczne. Kochać mogła tylko we śnie, więc poświęciła się w pełni chazarskim Łowcom Snów, „którzy zajmowali się tworzeniem jakby ziemskiej wersji niebiańskiego rejestru, wspomnianego w Księdze Boga. Kapłani ci, podobnie jak sama księżniczka, potrafili wysyłać do cudzych snów polecenia, swoje lub cudze myśli, a nawet przedmioty". W snach często można znaleźć dziwną płynność i przemijanie wszystkich rzeczy, gdy się pojawiają, znikają i zamieniają się w coś innego. „Słownik chazarski" jest pełen takich przekształceń. Podczas gdy większość ludzi odrzuca swoje marzenia, jako bezsensowne fantazje, niektórzy współcześni psychologowie twierdzą, że nasze marzenia mają głębokie znaczenie. Choć nie zawsze przyjemne, marzenia uświadamiają nam ciemne cienie naszej podświadomości, prowadząc nas do pełniejszej świadomości siebie. Inni sugerują, że nawet nasza codzienna egzystencja jest jak marzenie. Uważamy, że nasz świat jest stabilny i solidny, ale te pozory łatwo nas zdradzają. Lekko rozpada się pod naszymi palcami, a my jesteśmy oszukani przez iluzje własnej produkcji. Z marzeniami lub bez snów, niektóre rzeczy wydają się pozostać. Nasze myśli, uczucia, a w szczególności ból, są prawdziwe i głęboko kształtują nasze doświadczenie. One sprawiają, że jesteśmy tymi, którymi naprawdę jesteśmy. I jest jeszcze jedna rzecz zbliżająca się na horyzoncie każdego człowieka - śmierć, ostateczne doświadczenie i, według autora, ostateczny wyraz, który może być przekazywany przez wszystkie bariery językowe i kulturowe. W chaotycznym lub pozornie chaotycznym środowisku nadal możemy z godnością wytyczać nasz kurs i stawić czoła z pokojową determinacją temu, co nieuniknione . Dlatego ludzie w powieści, mając wszystkie niesamowite cechy bohaterów snów, są dziwnie żywi. Może się okazać, że „strażnicy” zniekształcają wszystkie zapisy historyczne, aby dopasować je do własnych celów, ale nie powinno to wpływać na czytelnika ani go dotyczyć. Nadal możesz być tym, kim jesteś. To zdanie brzmi banalnie, ale tylko wtedy, gdy zdasz sobie sprawę z możliwości utraty siebie, poddając się siłom, które próbują uformować cię w jakiś kształt.

            Czytając powieść Pavicia czujemy, że współcześnie to my chodzimy po ich ścieżkach, depczemy po śladach tych, którzy ich szukali, łowimy sny, dźwięki, zapachy, kolory, obrazy i słowa. Wraz z muzykami, mnichami, uczonymi, szatanami i nieśmiertelnymi, pochylamy się nad historią „Słownika chazarskiego”, gubimy się i odnajdujemy na powrót. I zapraszamy wszystkich do tego czułego błąkania się! Idąc chazarskim tropem odnajdziemy trzy fragmenty manuskryptów z zapisem słów i melodii – trzy hymny księżniczki Ateh. W oparciu o nie, historie zebrane w „Słowniku”, a także opowieści i melodie zapisane w  snach przez innych ludzi powstaje opowieść, labirynt, partytura złożona ze słów, melodii, snów i obrazów samych czytelników. Droga, która wiedzie jednocześnie w przyszłość i przeszłość, na której kamieniami są słowa, a zakrętami – cisza. Opowieść o różnorodności i jedności, o spotkaniach, o zdziwieniu i o tym, co w wieczności zmienne, a w nas wieczne. „Kubek do Nalewania Snów” jest swojego rodzaju osobistą odpowiedzią na sugestię zawartą w „Słowniku chazarskim”, że obecny jego autor nie jest ani pierwszym ani ostatnim, że jest to książka otwarta, żywa, którą każdy po zamknięciu może pisać dalej. Pisać, opowiadać, śpiewać. Że ile się w książkę włoży spostrzeżeń i emocji, tyle się od niej otrzyma w zamian.

            To księga mądrości i wtajemniczenia, a jednocześnie fascynująca przygoda, w której spotykamy zafrasowanych świętych, filozofów, wojowników, tajemniczych łowców snów i szatana w mnisim habicie. Opowiada, jak dysputa z 861 roku waży na losach ludzi w jedenaście stuleci później, jaka część języka, którym posługujemy się, została nam dana przez Stwórcę, a jaka podsunięta przez piekło. Nie przypadkiem – jak i my – książka ma swą płeć, co z egzemplarzy żeńskiego i męskiego czyni odrębne rodzaje kluczy do świata. Jest przesycona wiedzą znaną starożytnym, zagubioną i odnajdywaną pośród wiru przeciwieństw i zdumiewających zbiegów okoliczności, ruin cywilizacji i ułomków wytępionych kultur, na przekór zabiegom demonów i ich sług. Gdziekolwiek podróżujesz, twoja podróż przez życie jest usiana ukrytymi niebezpieczeństwami. Nasza przyszłość i przyszłość naszego potomstwa nie są gwarantowane. Jednak ten fakt nie powinien nas przygnębiać. W jakiś tajemniczy sposób, rzeczy, dla których żyjemy, nie zaginą. Ożyją i przyniosą swoje owoce w nieznanych krainach, wśród nieznanych ludzi. Oczywiście, można argumentować, że nie ma na to solidnych dowodów - ale czy jest coś pewnego na tym świecie? Powiedziałbym z założenia, że pewne rzeczy w życiu przeciwstawiają się naszym próbom pojmowania ich przez rozum i logikę, stanowiąc tym samym początek mądrości.

 

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz